sobota, 23 lutego 2013

Rozdział 11

**Perspektywa Alice**

Weszliśmy na górę i od razu udaliśmy  się na balkon żeby się przewietrzyć

- Już dobrze Liam za dużo wypiłeś
- Zawsze było dobrze bo z tobą zawsze jest dobrze
Liam  zaczął się do mnie do mnie dobierać nie wiedziałam co zrobić
- Liam uspokój  się
- Alice ale ja cie kocham nie rozumiesz tego
- Liam nie zrozum mnie źle ale nie możemy być razem ja jestem tylko zwykła dziewczyna a po za tym co powiedzia wszyscy ze słynny Liam chodzi z taka nie znana Alice- poplakalam sie i moglam powstrzymać łez. Li nic nie powiedział tylko mnie przytulil.
Siedielismy przez jakies 5 min w ciszy. Nadal cicho płakałam.
- Nie płacz Alice - odezwał sie Li - co z tego ze jestes normalna dziewczyna? Dla mnie jestes idealna. Tak jak w piosence. YOU STILL HAVE TO SQUEEZE INTO YOUR JEANS BUT YOUR PERFECT TO ME.
Dla mnie nie jest ważne czy jestes sławna czy nie. Ty nie lecisz na slawe. Wiem ze nie kochasz mnie dlatego ze jestem slawny. Nasze dziewczyny zazwyczaj leca na nasza kase i slawe. Myslisz ze dlaczego Danielle byla ze mna? chciala być jeszcze bardziej slawna. Myślała ze bedac ze mna zyska wieksza slawe. Wlasciwwie to miala racje. Ale ja cie kocham taka jaka jestes nie wazne ze nie jestes slawna, nie mowia o tobie w tv i nie pisza o tobie w internecie.
Liczy sie przecież to co do ciebie czuje, prawda? Chocbys była nie wiem jakim beztaleciem to i tak bym cie kochał. Nawet jesli nie bedziemy ze sobą, pamiętaj ze ja i tak bede cie kochał.
Pocalowalam go. Poczulam wtedy motylki w brzuchu. Jak ja tego dawno nie czulam. Weszlismy do pokoju. Położył mnie delikatnie na lozku. Nadal sie calowalismy. Zaczął wkładać mi rękę pod bluzkę.
- Liam, prosze. Nie spieszmy sie z tym.
- Masz racje, przepraszam. To ten alkohol tak na mnie działa. Nie powinienem był tak duzo pić.
- Nic sie nie stało.
Polozylismy sie pod koldre. Liam mnie obiął a ja polozylam głowe na jego torsie.
- Liam?
- słucham?
- kocham cie - usmiechnelam sie do niego.
- ja ciebie tez. - odwzajemnil uśmiech i zasnelismy wtuleni w siebie.


**Perspektywa Alex**
Po kilku przetańczonych kawałkach z Harrym poszłam poszukać Nialla i Tori. Sądząc po tym, że oboje bardzo dużo jedzą poszłam do kuchni.
Moja intuicja mnie nie zawiodła znalażłam ich szukających czegoś w lodówce.
- Hej czego tam szukacie?
- Masła. Nie wiesz może gdzie ono jest? - spytała Tori nadal z glową w lodówce.
Podeszłam do lodówki, odsunęłam ich i zajrzałam. Masło stało na samym środku półki. Nie mam pojęcie jak oni to zrobili, że go nie zauważyli
- Wy jesteście ślepi czy głupi? - spytałam żartobliwie.
- Gdzie to leżało?- Spytał żarłok zwany Niall'em.
- Tu - wskazałam miejsce gdzie wcześniej leżało masło, które podałam właśnie kuzynce.
- Co bedziecie robić? - spytałam
- Kanapki. Zrobić ci jedna?- zaproponował Niall
- Jasne, dzieki.
Gdy Niall robil kanapke zaciagnelam Vicky na bok.
- Chyba nie masz zamiaru zranic Niall'a co ?
- Nie przepraszam, że tak myślicie, ale nie ja teraz naprawdę sie zakochalam.
- No mam nadzieje, bo jak go zranisz to ja Ci tego nie daruje. Niall to mój przyjaciel i nie pozwolę ci go skrzywdzić, jasne? Jak tylko zobaczę ze cos jest nie tak to od razu wracasz so domu! - powiedziałam groźnie.
Niall stał i sie na nas gapil jak na debilki bo gadalymy po Polsku.
- O czym tak rozmawiacie?
- O tym z czym mi zrobisz kanapkę.
- Oczywiscie ze z szynka, serkiem, pomidorem i pieprzem
- O moje ulubione składniki na kanapkę. - zasmialismy sie
-Niall podał mi kanapkę. Podziekowalam mu grzecznie i zaczęłam jeść.
- Vicky pójdziesz ze mna zatańczyć? - spytał Niall mojej kuzynki.
- Jasne, czemu nie - widać bylo, ze sie ucieszyła. Moze rzeczywiście sie zakochała...


**Perspektywa Victorii**

Zakochałam się w Niallu. Nie pomyślałabym nawet żeby go skrzywdzic. Rozumiem, że Alex martwi sie o Niall'a bo przeciez nie raz raniłam chłopaków, ale powinna zrozumieć, że nigdy nie mogłam trafić na tego jedynego. Teraz kiedy tak tańcze z Niallem czuje sie świetnie. Z jednej strony bardzo chciałam z nim tańczyc ale z drugiej strony troche sie balam. I miałam zresztą ku temu pewne obawy, które jak na nieszczęście sie potwierdziły.
- Co sie stało? - spytał Niall widząc moje zaklopotanie.
- Bo ja....
- Nie umiesz wolno tańczyć? - domyślil sie Niall. Lekko skinelam głowa. - Nie buj sie, nauczę cie. Chodź.
Zarzucił moje ręce na swoją szyje, swoje zaś położył mi na biodrach i zaczęliśmy sie lekko kolysac. Zaczęliśmy tańczyć do jednej z piosenek. Cały czas deptałam blondynkowi po nogach. Nie jest ze mnie dobra tancerka.
Widzialam jak Alex z Harrym śmieją sie tanczac. W końcu Alex podeszła do radia i przyłączyla na Kiss You. Harry wybuchnął śmiechem Zayn zaczął śpiewać razem z Harrym a Alex kamerowala tych dwóch idiotów. Śmiechu było przy tym bardzo duzo.
- No na co czekasz idź i śpiewaj chce cie posłuchać. - powiedziałam
Niall uśmiechnął sie tylko i dołączył do Zarrego.
Słysząc ta piosenkę do salonu wbiegli Lou i El z Tarasu oraz Li i Alice z góry. Chłopcy zaczęli śpiewać a my krzyczalysmy jak fanki śmiejąc sie przy tym.
- Kochamy was - krzyczalysmy
Po tej piosence pomyśleliśmy zeby zrobić karaoke każdy musiał cos zaśpiewać.
Alex zaśpiewała Little Things, Alice - Over Again, a ja zaspiewalam I Would. Perrie zaśpiewała Change Your Life swojego zespolu a El zaśpiewała WMYB (What Makes You Beautiful).
Swietnie się bawilismy. Chłopcy nalegali, a nawet mozna powiedziec ze błagali żebyśmy zostały. Mówili ze lepiej bedzie jesli zostaniemy bo ciocia ich jak na razie lubi ale jakbysmy wróciły do domu pijane to mogło by byc źle.
**Perspektywa Alex**
- No nie wiem moze lepiej pójdziemy do domu co ?
- Alex prosze - ukleknol  przedemona Harry
- Harry my tez mamy dom nie bedziemy ciagle u was zostawać, a jak dostaniemy ochrzanu od cioci to co ? Przecierz nie jesteśmy az tak pijane jak wy...no przy najmniej ja.
- No. Alex ma racie. Lepiej żebyśmy wróciły - powiedziała Vicky.
Zaczelysmy sie ubierać, ale Harry cały czas zabierał mi buty.
- Harry prosze oddaj mi go.
- Pod warunkiem ze zostaniesz na noc.
- Harry bardzo bym chciała ale nie moge.
- No dobra ale jutro się spotkamy
- Oczywiscie masz to jak w banku.
- O 11?
- Mi pasuje.


**Perspektywa Alice**

- Li pusc mnie.

- Jesli zostaniesz.
- Słyszałeś  Alex ona ma rację
- No to moze jutro pojdziemy gdzieś ?? Ale sami.
- Ok
- Bede po ciebie o 12. Do jutra - dalam mu lekkiego buziaka w policzek.
Vicky żegnala sie z Niall'em widziałam po jej zachowaniu ze na prawdę sie zakochała. Dała mu buziaka w policzek podeszła do mnie i patrzylysmy jak Alex zegna sie z Harrym. Ten to dopiero jest uparty. Przycisnął ja do ściany i cały czas całował.
- Harry jutro sie zobaczycie - powiedziałam. Odwrócił sie w moja stronę, a Alex wydostala sie jakoś. Nadal nie mam pojęcia jak to zrobiła, ponieważ Harry był naprawde blisko niej.
- Pa -krzyknela Alex
- A buziak na pozegnanie to co? - powiedział Harry
- No chyba juz przesadzasz z tymi buziakami. Na dzisiaj ci starczy to co dostałeś. Zwłaszcza ze jest juz po 4 a o 11 znowu sie zobaczymy. - Harry zrobił minę zabitego psiaka. - no dobrze, niech ci bedzie - dała mu buziaka w policzek.
- To do zobaczenia jutro.
Poszlysmy do domu. Otworzylysmy drzwi i weszlysmy do środka. W salonie palilo sie światło. Zajrzalysmy tam i ujrzalysmy ciocie śpiaca  na kanapie. Przykrylysmy ja kocem i poszlysmy do pokoi. Pierwsza do łazienki wleciala Alex a zaraz po niej weszła Vicky. Musiałam wiec chwile poczekać. Gdy sie umylam poszłam do pokoju. Alex leżała na lozku.
- Co robisz? - spytałam
- Czekam na ciebie
- Po co?
- Bo jakbys weszła to tak czy inaczej byś mnie obudziła wiec na jedno wychodzi.
Wzruszylam tylko ramionami i weszlam pod koldre. Zanim zgasiłam lampkę usłyszałam dźwięk mojej komórki. Dostałam SMS-a.
Myslalam ze to Li. Ale ku mojemu zaskoczeniu był to Niall.
- Podasz mi numer do Vicky?
- A po co ci? - droczylam sie z nim
- No bo chce do niej napisac.
- A co takiego chcesz do niej napisac?- dalej sie z nim droczylam
- Chciałbym sie jej zapytać czy nie poszła by jutro gdzieś ze mna i życzyć jej dobrej nocy. A wlasnie nie wiesz moze czy ona przypadkiem jeszcze nie śpi bo nie chciałbym jej obudzić.
- Nie, jeszcze nie śpi. To jej numer: *** *** ***
- Dziękuje. Dobrej nocy. xx
I na tym sie zakończyła nasza rozmowa.
Już zasypiałam gdy nagle do pokoju ktos zapukał. Weszła Vicky.
- Która  z was dała Niallowi mój numer? - spytała
- Przyznaje się, to moja sprawka - podnioslam do góry ręce w geście poddania sie.
- Dziękuje ci. - rzuciła sie na mnie
- Za co? - spytałam zdezorientowana
- Niall zaprosił mnie na randkę. - powiedziała ucieszona
- Ale ty jestes zakochana - powiedziała z uśmiechem Alex
- Nigdy sie jeszcze aż tak nie zakochalam. No nic ide spać dobranoc - powiedziała i wyszła.
Po kilkunastu minutach zasnęłam.


**Rano**
**Perspektywa Alex**
Obudziłam sie o 9:00. Nie budzilam siostry bo wiedziałam, że sie zaraz obudzi. Odrazu poszłam do łazienki ogarnelam roszczochrane włosy i umysłam zęby. Usłyszałam jak Alice ziewa. Czympredzej wyszłam z łazienki


- Cześć śpiochu - pomachalam do niej
- Hej - powiedziała jeszćze zaspanym głosem 
- Na która jesteś umówiona z Liamem do parku ?
- Na 12:00 jak dobrze pamietam
- Idź co łazienki bo ja jes życzę nie zrobiłam make-Up a wiesz ile mi to zajmuje.
Odrazu Wstala z łóżka, zrobiła troche ćwiczeń rozciagajacych co wyglądało komicznie ale cóż........ I poszła do łazienki. W tym czasie miałam wybrać ciuchy na spotkanie z Harrym. Nie wiedziałam co ubrać. 
- A ty wogóle to gdzie idziesz z Harrym ?- usłyszałam głos Alice za drzwiami od łazienki
- No nad jezioro i nie mogę sie zdecydować co ubrać 
- Załóż ten komplet co ci mama kupiła jak byłyśmy na wakacjach w Paryżu.
- No a o tym to zapomniałam. Dzięki a wyglądało to tak http://www.faslook.pl/collection/plaza-20.
- A ty co ubierasz?
- Ja chyba to: http://www.faslook.pl/collection/nati/ - Alice wyszła z łazienki już ubrana 
- Ślicznie i jeszcze Liam lubi koszule w kartę u jak słodko ^^ 
- No wiem :D 
Szybko sie ubrałyśmy .
- Tylko nie zapomnij tuszu wodoodpornego 
- Wiem,wiem 
Ubrane i pomalowane zeszlysmy na dół 
- Cześć dziewczynki - przywitala nas ciocia serdecznym uśmiechem. Co zjecie? 
- Wiesz ja chyba omleta 
- A ja sobie zrobię naleśniki - powiedziała dumnie Alice 
- A gdzie Victoria - spytała nas 
- Nie wiem może jeszcz śpi - odpowiedziałam cioci. - Alice idź ja obudz.
- No dobrze jak tak ładnie prosisz- Zasmialysmy sie razem.
Alice była już na schodach gdy usłyszałam pytanie które mnie zdenerwowało.
- No i jak tam wam sie układa z Harrym?- Spytała widocznie zainteresowana.
- Ciociu nie jesteśmy razem i nie bedziemy czy wy to w końcu zrozumiecie ?!
- Dobrze Alex tylko pytam
- Nie wiem dlaczego wy wszyscy sie mnie uczepiliscie ?
- Przepraszam- ciocia podeszła do mgnieniu mnie przytulila
- Która godzina 
10:30
- Co 10:30?- usłyszałam Vicky z Alice wchodzące ze schodach na dół.
-Muszę zaraz wychodzic !!!
- Ale co sie stało - powiedziała ciocia
- Harry zaraz po mnie przyjdzie 
- Ale najpierw zjesz- powiedziała ciocia podając mi talez z omletem 
Usiadłam przy stole i zaczęłam wsuwac omleta. Chwile pozniej usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Ja odbiore krzyknęła Alice zostawiając naleśniki.
- Ciekawe kto to - odezwała sie Vicky zza lady, która rozbiła sobie płatki.
- Hej -powiedziała Alicje otwierając drzwi.
- Hej jest Alex usłyszałam męski głos 
- Jest, je śniadanie 
Zobaczyłam Loczka który ściągał buty
- Hej -powiedziałam
- Hej - podszedł do mnie i pochłonął w policzek - smacznego
- Dzięki chcez cos do picia 
- Nie dzięki 
- OK ale ja idę sobie zrobić :) 
- No to gdzie ja zabierasz - spytała Alice
- Jedziemy nad jezioro
- Jak romantycznie sami nad jeziorem piękny zachód słońca - powiedziala podchodząc do stołu Vicky 
- Co?! O co ci wogóle chodzi ?
- Jedziemy już - spytał mnie Harry ?
- OK tylko pójdę do góry po torbę 
- OK to idź 


**Perspektywa Harr'ego**
Kiedy widziałem za Alex poszła na górę od razu zacząłem wypytywać o nią 
- No wiec co ona lubi robić nad jeziorem?
- Hmm.... Uwielbia sie opalać, grac w siatkówkę i siedzieć przed zachodem słońca. Najlepiej na pomoscie
- Co na pomoscie ?- usłyszałem Alex schodzącą ze schodów.
- Nic. Opowiadałam Harremu jak mi sie śniło ze spałam z pomostu - wymyśliła na poczekaniu Alice 
- Nigdy nie słyszałam tego snu - powiedziała zdezorientowana Alex 
- Bo ci go nigdy nie opowiadałam 
- Nie ważne. Alex, idziemy?
- OK 
 Wyszliśmy z domu a Alex jak zawsze wyglądała nieziemsko. Otworzyłem jej drzwi od samochodu widzialem jak sie rumieni. Chialem ja zabrać nad jezioro które jest bardzo ładne.
- Więc co bedziemy robić - zaczęła 
- Nie wiem co chcesz, bo ja napewno pójdę pływać 
- No a ja razem z toba - zaśmialiśmy sie 
- To tutaj - zaparkowalem samochód i poszliśmy. 
Usiadlismy przy samym brzegu i rozlozylismy koce.
- Posmarujesz mi plecy ?- spytała 
- Jasne.
Jej skóra była taka delikatna, ze nie chciałem przestać.
- No już starczy tego kremu.
- Sorki, zamyslilem sie. 
Po chwili wstałem i położyłem się na niej. 
- Harry, ciężki jesteś. 
- No i...? Będę tak leżał do puki nie zgodzisz sie być ze mną. 
Zrzuciła mnie z siebie i położyła się na mnie. 
- To nie to, że ja nie chcę, ale co powiedzą inni. Harry, my jesteśmy z dwóch różnych światów. - Znów ją namiętnie pocałowałem. 
W pewnym momencie podeszły do nas jakieś dziewczyny. 
- Hej Harry - odezwała się jedna z nich. 
- Cześć - odezwałem sie wstając. 
- Możemy sobie zrobić z wami zdjęcie? - spytała następna
- Ok, chodź Alex. 
- Ale ze mną? Dlaczego?
- Bo jesteś jego dziewczyną 
- I znowu to samo. Ja....- zaczęła
- Tak to moja dziewczyna - wtrąciłem się uśmiechając się do niej. 
  Po zrobieniu sobie paru fajnych fotek z fankami znowu usiedliśmy. 
- Co to miało znaczyć, Harry?
- Ale co? To, że im powiedziałem, że jesteśmy ze sobą?
- Tak, właśnie to
- A nie jesteśmy?
- Nie
- Ojj Alex. Czym ty się przejmujesz?
- Tym, że fanki nie będą mnie lubić i będą mnie obrażać. I przy okazji ciebie pewnie też. Wiesz przecież jak ciężko mają El i Pezz. 
- Ale hejterek jest tylko kilka, a wielkich fanek na pewno dużo więcej. Directioners powinny się cieszyć moim szczęściem, a kto nie to nie jest 'TRUE DIRECTIONERS'   A teraz proszę cię nie zamęczaj się tym, nie dzisiaj. Spędźmy ten dzień miło. Idziemy popływać?
- Jak chcesz to idź, a ja ci porobie zdjęcia. 
- Bez ciebie nie idę.
- Ojeju dobra to chodź.
**Perspektywa Alex**
Wstalam z koca i udalam sie do wody. Jezioro było bardzo czyste, nawet jakies 100 metrów od brzegu więc  bylo plytko wiec poplynelam troche na głębszą wodę.Harry cały czas płyną za mną. W pewnym momencie ktoś załapal mnie za biodra. Automatycznie sie odwróciłam i nasze twarze były bardzo blisko siebie. Harry pocalowal mnie i to naprawdę namiętnie. Po kilkunastu  sekundach odsunęliśmy sie od siebie z usmiechnietymi twarzami .
- Podobało sie - spytał cały czas trzymając mnie za biodra.
- Nie - powiedziałam 
- Ale dlaczego? Co zrobiłem nie tak ?
- Nic takiego, ale .....
- Ale ...
- Ale mogłeś się bardziej postarać
- To znaczy co?
- To znaczy, że....... 
- Że co?
- Że..... E...emm No dobra nie wiem, nie umiem za bardzo kłamać - odpowiedziałam załamana
- To znaczy, że żartowałaś?
- No jasne, że tak. Całujesz najlepiej na świecie. 
- Kocham Cię, wiesz?- powiedział obejmując mnie
- Ja Ciebie też. - powiedziałam i się przytuliliśmy. 
Gdy się od siebie odsunęliśmy poszliśmy sie położyć na recznikach. 
Zaczęłam się opalać. Harry leżał koło mnie spokojnie, ale wyczułam, że się nudzi. Nagle chyba wpadł na pomysł. 
- Idę do wody - powiedział i poszedł. 
Chwile potem wrócił i stanął nademną. Zimne krople wody spadały na moje rozgrzane od słońca ciało. 
- Harry, kapie na mnie. 
- Ohh, na prawdę? Jak mi przykro. - powiedział i położył sie na mnie. 
- Harry, jesteś mokry. - powiedziałam
- Serio? To bardzo dziwne. Zwłaszcza, że przed chwilą byłem w wodzie. 
- Harry, błagam zejdź ze mnie - powiedziałam śmiejąc się
- Nie - powiedział. W tym momencie uśmiech zniknął z mojej twarzy. 
- Harry - powiedziałam wkurzonym głosem. - Jeśli ze mnie nie zejdziesz przysięgam, - mówiłam groźnie - że skończysz na dnie tego jeziora - wskazałam palcem. 
Harry chyba się troche mnie wystraszył bo głos miałam naprawdę straszny. 
Zszedł ze mnie i  położył sie na swoim ręczniku. W tym momencie wpadłem na genialny pomysł jak się na nim odegrać. Niestety musiałam chwilę poczekać żeby mój pomysł wypalił. 
A więc czekałam. Po jakiś 10 minutach niby przez przypadek dotknęłam Harr'ego. Jego skóra była naprawdę mocno nagrzana i o to mi właśnie chodziło. 
- A teraz pożałujesz za to co mi zrobiłeś - powiedziałam szczęśliwa. Hazz odwrócił się w moją stronę czekając na to co zrobię, a ja sięgnęlam ręką do torebki i wyciągnęłam butelkę lodowatej wody. Chowając ją za sobą tak by Harry jej nie zauważył odkręciłam ją. Odwróciłam się w stronę Hazzy i wylałam na niego wodę. 
- Aaa - pisnął Harry - zimna. 
- Taka miała być. 
Nagle Harry szturchnął moją rękę i woda wylała się na mnie. 
- Aaa - krzyknęłam - rzeczywiście zimna. 
- Taka miała być - zrobiłam wściekłą minę, a Harry już wiedział co go czeka. Wstał szybko i zaczął uciekać, a ja go gonić z butelką wody w ręce. Nagle zadzwonił do mnie telefon.


**Perspektywa Alice**

Po wyjściu Alex, kończyłyśmy nasze śniadanie.
- No to gdzie się wybieracie z Niall'em? - spytałam
- Nie wiem. Niall powiedział, że to bedzie niespodzianka. - wzruszyła ramionami - A ty z Liam'em gdzie się wybieracie?
- Szczerze mówiąc to także nie mam pojęcia. W sumie to nie ważne gdzie, ważne, że razem.
- Ooo jak słodko. - powiedziała.
- Niall po Ciebie przyjdzie? - spytałam kuzynki
- Tak, ma być po mnie o 13.
- Li przyjdzie po mnie o 12
- W takim razie masz 15 min.
- Co?! - spojrzałam nie wierząc na zegarek. - O kurde. Ide sie przyszykować.
 Poszłam do łazienki, poprawiłam makijaż i zeszłam na dół. W tej samej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Był to nie kto inny jak Liam.
- Hej - powiedział dając mi buziaka w policzek
- Cześć. I jak wytrzeźwiałeś już - spytałam wpuszczając go do środka.
- Tak. W sumie to nie wypiłem aż tak dużo. Rzecz w tym, że ja się szybko upijam. Wystarczą dwa kieliszki wódki i już jestem uchlany w cztery dupy.
Weszliśmy do kuchni
- Hej Vicky. - powiedział do mojej kuzynki
- Hej Li.
- Dobra ja ide po torebke i możemy iść. A tak w ogóle to gdzie idziemy?
- Niespodzianka
- Ugh - westchnęłam i poszłam po torebkę.
Wróciłam na dół i wyszliśmy z domu.
- No powiedz wreszcie gdzie my idziemy.
- Dowiesz się jak dojdziemy.
- Ohh nienawidzę jak mnie ktoś trzyma w niepewności.
- Wytrzymaj jeszcze chwilkę, to nie daleko.
- No dobrze.
Szliśmy jeszcze jakieś 5 minut, cały czas rozmawiając.
-To tu - odezwał się Li
Byliśmy w parku, w którym się poznaliśmy.
- I co będziemy robić?
- Wiesz, ja sobie myślałem, żebyśmy się po prostu przeszli i porozmawiali. No wiesz poznali się trochę. Bo wiesz ja wiem o tobie bardzo mało. Chciałbym Cię bardziej poznać.
- No dobrze.
Spacerowaliśmy po parku jakąś godzine, gdy nagle zauważyłam jakąś dróżkę prowadzącą przez krzaki.
- Liam, co to za ścieżka? Dokod ona prowadzi?
- Nie mam pojęcia. Pierwszy raz ją widzę.
- Idziemy?
- Czy ja wiem? Pewnie jakieś okropieństwa się tam czają. Żaby, pająki albo węże. Kto wie może nawet łyżeczki. - Powiedział lekko wystraszony.
- No proszę, chodźmy. Jestem bardzo ciekawa co jest na końcu ścieżki.
- Ale..
- Ojj nie marudź - pociągnęłam go za rękę przez krzaki.
Szliśmy ścieżką już jakieś 3 minuty.
- Długa ta ścieżka.
- No trochę. O, patrz! Prawie doszliśmy - Wskazał palcem jakieś miejsce.
Droga zaczynała się kończyć. Gdy doszliśmy zamurowało mnie. Widok był prześliczny.
Okazało się, że jesteśmy nad jeziorem.
- Nie wiedziałam, że w Londynie jest jakieś jezioro. - powiedziałam.
- Jest jedno, właśnie to - wskazał na rozciągającą się przed nami wodę.
- Ale ja jestem głupia - walnęłam się w głowę.
- Co się stało? - spytał Li
- Przecież Alex mi mówiła, że Hazza ją zabiera nad jezioro, a ja się teraz dziwie, że tu jest jezioro.
- Ejj, patrz na drugim końcu jeziora ktoś jest. To nie są przypadkiem Alex i Hazz?
- Może i są ale skąd możesz wiedzieć czy to na pewno oni?
- Po pierwsze: gonią się. Harry pewnie ję oblał wodą. Po drugie: Loczki Hazzy i blond włosy Alex widać stąd.
- Masz rację. Poczekaj, zadzwonię do niej.
Wyciągnęłam komórkę i wybrałam numer do Alex.


**Rozmowa**

- Hej Alex
- No hej. Coś się stało?
- Nie, nic tylko mam pytanie.
- Słucham
- Bo ty jesteś nad jeziorem, prawda?
- No tak, i...?
- Czy przed chwilą goniłaś Harr'ego?
- Tak! Skąd wiesz?
- Widzisz po drugiej stronie jeziora dwie osoby, chłopaka i dziwczynę?
- No jakaś ładna dziewczyna i jakiś łysy chłopak, i...?
- Po pierwsze on nie jest łysy! Po drugie: To ja i Liam.
- Ooo nie wiedziełam, że idziecie nad jezioro.
- W sumie to to było nie planowane. Znaleźliśmy jakieś przejście i takim o o sposobem znaleźliśmy się nad jeziorem.
- Aha, a po co ogólnie dzwonisz?
- Chciałam się upewnić czy to na pewno wy. No dobra, bawcie się dalej, dzieci. - powiedziałam i się rozłączyłam.
- No i co? To oni?
- Tak. Może usiądziemy na pomoście?
- Ok. - powiedział zbliżając się do krawędzi pomostu gdy nagle.....
*********************************************************************************
Hej tu Alex & Alice !
Przybywamy z nowym rozdziałem.
Po pierwsze pewien anonim kilka rozdziałów wcześniej prosił żebyśmy założyły stronkę na fb bo nie wie kiedy jest następny rozdział. A wiec jedna z nas (Alice) jest od kilku dni adminką na stronce.
Jej podpis to Lia. Prosimy też jeżeli macie stronke na fb to moglybyscie polecic nasza?
Oto ona : http://www.facebook.com/JS1DBNMZ
A co do rozdziału to mamy nadzieje, że sie spodobał. Ocenę zostawiamy wam.
A jak wasze wrażenia po obejrzeniu teledysku do OWOA? Naszym zdaniem zajebisty *.*

*8 Komentarzy = Nowy Rozdział*

czwartek, 21 lutego 2013

*LIBSTER AWARDS* (znowu -,-)

LIEBSTER AWARDS

Dostałyśmy nominacje od: http://one-direction-i-must-tell-you-that.blogspot.com/ Dziękujemy xx 

Pytania dla nas:
1. Za co kochasz swoich/swojego idola?
Za poczucie humoru oraz za to, że jeśli go ktoś krytykuje on nie zwraca na to uwagi. Oraz za to, że jest po prostu sobą\ Alex
Ohh za wszystko ! Nie ma w nim rzeczy, ktorej bym nie kochała. (Napisałabym pewnie bardziej szczegółowo ale nie chce mi sie pisać bo durzo zadane miałam) /Alice

2. Jakie odwiedzasz strony internetowe?
Facebook, Twitter, Ask\ Alex
Takie jak Alex ;) /Alice

3. Ulubiona książka? 
 Seria "Dom Nocy" P.C. Cast i Kristin Cast \ AlexTo co Alex (ja ją tym zaraziłam)
+ Niedawno zaczęłam czytać "Wampiry z Morganville" (fajna książka, polecam) /Alice
4. Trampki vs obcasy?
Oczywiście, że trampki\ Alex
Trampki /Alice

5. Ulubiony aktor/aktorka?
Ian Somerhalder \ Alex
Obsada "Pamiętników Wampirów" (Paul Wesley, Ian Somerhalder, Nina Dobrev)

6. Ulubiony film?
Pamiętniki Wampirów\ Alex
Lol /Alice

7. Telefon biały vs czarny?
Biały \ Alex.
Biały (chociaz mam czarny) /Alice

 8.Niebieskie vs zielone oczy?
Myślę, że zielone \ Alex
Niebieskie *.* /Alice

9. Jakie miejsce chciałabyś zwiedzić?
Londyn <3 \ Alex
Londyn albo Nowy Jork <3 /Alice
10. Ulubiona piosenka
Kiss You , Over Again, One Way Or Another \ Alex
Kiss You - 1D, Change Your Life - Little Mix
11. Dlaczego piszecie bloga?
Ponieważ chciałyśmy pokazać nasze marzenia dotyczące One Direction i myślę że nam się to udało. /Alice & Alex :*


Pytania od nas :
1. Od kiedy piszesz/piszecie bloga ?
2. Którego z członków zespołu lubisz i dlaczego?
3. Facebook vs Twitter
4. Ulubiony film?
5. Ulubiona aktorka\ aktor?
6. Co myślicie o zespole The Wanted ( jak my to mówimy The Gówno) 
7. Co Cię/Was zainspirowało do pisania bloga ?
8.Gdybyś mogła spełnić jedno swoje życzenia co to by było ?
9. Skąd czerpiesz/czerpiecie wenę ?
10.Do jakich fandomów należysz?
11.Ferie zimowe vs Wakacje ?

Blogi nominowane przez nas:

piątek, 15 lutego 2013

** Rozdział 10 **

**Perspektywa Victorii**
Niall zaczął się do mnie przybliżać. Widziałam, że był zdenerwowany. Był coraz blizej i bliżej. Już miał mnie pocałować gdy nagle zmienił kierunek z moich ust na policzek i dał mi w niego buziaka. Nie powwiem ze troche sie zasmuciłam.
- Ejj co to jest? - zaczęli wszyscy krzyczeć.
- Nie mówiłeś w co mam ją pocałować - zwrócił sie Niall do Loczka.
- Ale mi chodziło o usta! Nie wiesz jak to się robi? - pocałował namiętnie Alex - Ucz się od najlepszych!
Alex sie zarumieniła.
- No nie ważne, Niall kręcisz, a ty Harry następnym razem wyrażaj się dosłowniej. - powiedziała Alice - I nie pokazuj tego na Alex.
- A co miałem to może na tobie pokazać? - spytał z sarkazmem loczek.
- Fuuu nieeee - zaprzeczyła
- Jakie fuu? - oburzył się Harry.
- No nie to że coś ale wole Liama - uśmiechnęła sie
Niall wreszcie zakręcił butelką wypadło na Pezz.
- A więc musisz.. - zaczął
- Ej, ej jeszcze nie powiedziałam czy chcę wyzwanie czy pytanie. - przerwała blondaskowi.
- No to co chcesz? - spytał zniecierpliwiony Niall.
- Pytanie.
- No dobrze. A wiec moje pytanie brzmi...hmmm..... wiem! Czy chciałabyś mieć dziecko z Zayn'em? - spytał.
- Jasne. Czemu nie. Chociaż ciężko by nam było bo oboje mamy ciężką prace. - Odpowiedziała Perrie
- No dobra Perrie, kręcisz.
Wypadło na Tori (vicTORIa)
- Pytanie czy wyzwanie? - spytała
- Pytanie.
- Hmm.... Czy lubisz Niall'a?
- Tak, lubię. - odpowiedziałam
- Ale lubisz czy coś wiecej niż lubisz?
- Z tego co wiem to się zadaje jedno pytanie.
- Ugh - westchnęła - no dobra krecisz
- Ok
Wypadło na Alice.
**Perspektywa Alice**
- Pytanie czy wyzwanie?
-Hmm.... wybieram wyzwanie.
- Hmmm...haha....wiem! Zadwon do pizzerii i zamów 100 pizz na Biegun Północny ul. Reniferska 13
- Haha dobra dajcie mi numer. - wyjęłam z kieszeni telefon. Pezz podała mi numer i wcisnęłam zieloną słuchawkę, przełączając na głośnomówiący.
*ROZMOWA*
- Pizzeria u Clarie, słucham. - usłyszałam głos.
- Dzień dobry chciałabym zamówić pizze.
- Jaka ma być pizza?
- Capriciosa.
- W jakiej ilości?
- 100
- 100? - spytała niedowierzając.
- Tak, 100.
- E..em no dobrze. Na jaki adres?
- Na Biegun północny ul. Reniferska 13.
- Przepraszam, czy to są jakieś głupie żarty? - spytała
- Nie, mówię jak najbardziej poważnie - powiedziałam opanowanym
- Eee no dobrze ale jak my to mamy dostarczyć?
- Niech pani puści strzałke na ten numer to św. Mikołaj przyleci na saniach pod drzwi pizzeri.
- Św. Mikołaj?
- Tak
- Kim ty jesteś?
- Jestem Mikołajka, asystętka Mikołaja.
- Eeee no dobrze ale po co Tyle tych pizz?
- No jak to po co? Dla elfów.
- Emm no dobrze do widzenia.
- Do widzenia. - powiedziałam i rozłączyłam się.
Wszyscy jak na znak wybuchnęli śmiechem.
- No dobra kręce.
Teraz wypadło na Alex.
- Co wybierasz siostrzyczko?
- Wyzwanie.
- Zrób Harr'emu... - zaczęłam ale Alex jak zwykle musiała wtrącić się.
- Alice, o czym myślisz? - spytałą spoglądając na mnie podejrzliwie.
- Dasz mi dokończyć? - wkurzyłam się - Ja ci nie przerywam jak coś mówisz, a ty zawsze się wtrącasz!
- No dobrze, przepraszam. Nie bulwersuj się tak.
- Echh. A więc zrób Harr'emu kiteczki, zróbcie sobie zdjęcie i wstawcie na twittera Hazzy.
- No dobra - podeszła do mojej torebki i wyjęła z niej gumki do włosów. Zawsze nosze zapasowe przy sobie. szybko zrobiła mu kilka kitek. Harry wyjął swojego iPhona i zrobił zdjęcie sobie i Alex. Podczas gdy on je wstawiał na TT Alex zakręciła butelką.
Wypadło na Eleanor.
- Wybieram wyzwanie - powiedziała zanim Alex zdążyła zapytać ją o to.
- No dobrze, a wiec musisz wskoczyć w ciuchach do basenu.
- Ohh moje biedne ciuszki. - westchnąła El.
- A co? wolisz nago?
- Nie - zaprzeczyła szybko
- Tylko wyjmij wszystko z kieszeni. - polecił jej - Najlepiej niech wszyscy je wyjmą bo coś mi się wydaje, że każdy z nas wyląduje dziś w basenie
El wyjeła swojego iPhona z taką obudową
Perrie z TAKĄ
Alex z TAKĄ
Tori z TAKĄ
Liam z TAKĄ
Louis z TAKĄ
Harry z TAKĄ
Zayn z TAKĄ
Niall z TAKĄ
a ja z TAKĄ

Wyszliśmy na taras. El podeszła do krawędzi basenu.
- Muszę? - spytała
- Musisz. Powiedziałam.
- Ale... - nie zdążyła dokończyć bo Louis ją popchnął i wleciała do wody.
- Louis! - krzyknęła gdy już się wynurzyła spod wody.
- No co?
- Pomóż mi teraz stąd wyjść
Lou podał jej rękę a ona zamiast wyjść pociągnęła go do wody.
- Hahaha - zaczęłam się śmiać i w tym momencie ktoś mnie popchnął do wody. Okazało się, że był to Niall, który zaraz za mną skoczył pociągając za rękę Victorię.
Oboje wpadli zaraz przede mną.
**Perspektywa Alex**
Liam i Zayn zaczęli mnie zaganiać do wody.
- Proszę Was chłopcy. Ja się boję pływać. Nie to, że nie umiem ale po prostu się boję. Kiedyś o mało nie utonęłam bo były duże fale.
Nagle między nich wbiegł Harry złapał mnie w tali i wpadł razem ze mną do wody.
- Harry! Mówiłam przecież, że się boje!
- Spokojnie. Przecież Cię trzymam, a po za tym tu nie ma fal.
- No dobrze możesz już mnie puścić.
- Ale ja nie mam zamiaru Cie puścić.
- To co mam zrobić żebyś mnie puścił?
- Daj mi buziaka
- A z jakiej to okazji?
- No wiesz, gdyby nie ja to prawdopodobnie byś nawet do wody nie weszła.
- Dziękuję, że mnie wystraszyłeś na śmierć skacząc ze mną do wody.
- Ja to z miłości zrobiłem.
- Żebym z miłości zawału dostała?- spojrzał się na mnie miną zbitego psiaka- no dobra. - poddałam się - masz tego buziaka - pocałowałam go w policzek.
- Ej! Co to miało być?
- No jak to co? buziak.
- Ale ja chciałem w usta- zasmucił się
- Ooo no to szkoda. - zaczęłam już odpływać kiedy Harry złapał mnie w talii, przyciągnął do siebie i namiętnie pocałował.
Nagle usłyszałam głośny krzyk.
- Na bombe! - był to Zayn który z Perrie na rękach biegł w stronę basenu.
Podpłynęłam do Liama, który nadal stał na brzegu.
- A ty czemu jeszcze nie w basenie?
- No bo wiesz... - mówił zakłopotany- bo kilka dni temu...- jąkał się - do tego basenu...
- Co takiego?
- Do tego basenu wpadła łyżeczka.
- I co z tego?
- No bo ona gdzieś tam jeszcze jest.
- Gdzie dokładnie?- spytałam.
- Gdzieś tam - wskazał na narożnik basenu.
- Poczekaj chwilkę.
podpłynęłam we wskazane miejsce. Rzeczywiście na dnie leżała łyżeczka. Wyłowiłam ją.
- To ta łyżeczka Liam?
Liam stał jak słup.
- Aaaaaaaaa ŁYŻECZKAAAAA !!!!!
- Liam, spokojnie. Już ją wyrzucam, patrz. - wyrzuciłam łyżeczkę w stronę domu.
Podpłynęla do nas Alice
- Co się stało?- spytała
- W basenie była łyżeczka. - powiedziałam.
- Chodź Liam. Łyżeczki już nie ma.
- A.. A jak tam jest więcej łyżeczek?
- Nie ma Liam, a nawet jeśli by były to ja cie przed nimi obronie - powiedziała Alice wyciągając do niego rękę. Niepewnie wszedł do basenu.
- Alice
- Słucham? - spytała
- A dasz mi buziaka? - spytał słodko
- No dobrze - powiedziała i dała mu soczystego buziaka.
-Od razu lepiej - uśmiechnął się
- Uuuu - powiedział Harry, który właśnie do nas podpłynął.
- Jak słodko - dodałam
Popływaliśmy jeszcze z jakąś godzinę, a potem chłopcy rozpalili ognisko. Usiedliśmy wokoło. To była bardzo ciepła noc.
- Liam, pójdź do kuchni po kiełbaski - poprosił Harry
- A dlaczego nie może iść Niall? - Spytał Li
- No bo on wszystko zje po drodze.
- W sumie racja - powiedział i poszedł w stronę domu.
- Aaaaaaa - krzyknął nagle.
- Co sie stało? - spytałam
- ŁY...ŁY...ŁYŻECZKAAAA!!! - zaczął się drzeć
W wejściu do domu leżała łyżeczka, którą wcześniej wyłowiłam z basenu.
- Oj daj spokuj! - wzięłam łyżeczkę i poszłam ją odnieść do kuchni.
W dość dużym odstępie za mną szedł nadal przerażony Liam.
Podczas grilla Niall wziął swoją gitare i zaczął grać "Little Things"
Wszyscy zaczęli śpiewać. Nawet Vicky.
Harry cały czas obejmował mnie raminiem.
Alice była wtulona w Liama, Pezz siedziała na kolanach Zayn'a, El i Louis tak samo za to Niall przez całą swoją solówkę był wpatrzony w Victorię jak w obraazek.
Po skończonej piosence Niall zaczął uczyć Victorię chwytów na gitarze. Vicky bardzo dobrze gra i zawsze mówiła, że chciałaby się nauczyć grać na niej piosenki chłopców. Słodko tak razem wyglądali.
- Mamy coś do picia? - spytał Harry
- W lodówce mam chyba jakiś sok - powiedział Liam.
- A jest coś mocniejszego niż sok pomarańczowy? - spytał Zayn - Lou masz coś?
- A czemu ja mam mieć? - spytał
- Bo jesteś najstarszy.
- Miło, że zwróciłeś się z tym do wujka Louisa. - powiedział i poszedł do domu. Po chwili przyniusł dla kazdego po piwie i butelkę whiskey. - proszę bardzo powiedział podając kolejno piwa.
Upiliśmy się i zachciało nam się grać w karaoke. Wyciągneliśmy sprzet i zaczeliśmy spiewać.
Bawiliśmy się tak do 3 rano. Kto by pomyślał, że tak to się skończy.
 Stałam pod ścianą i popijałam piwo. Podszedł do mnie Harry i zaczął mnie całować.
- Harry, co ty robisz? - spytałam uśmiechając się
- Całuję moją królewnę- powiedział całując mnie po szyi.
- Harry chyba za dużo dzisiaj wypiłeś jesteś uchlany za cztery dupy- znów się uśmiechnęłam. Jedzie ci z gęby alkoholem.
- I co z tego? zatańczysz- spytał słodko się do mnie uśmiechając
- Jasne! czemu nie ?- powiedziałam i poszliśmy na "parkiet" czyli w tym wypadku salon chłopców. Na "parkiecie" tańczyły jeszcze 2 inne pary- Louis i El oraz Pezz i Zayn. 
Chwilę wcześniej widziałam jak Alice prowadzi Liama na górę. Liam bardzo szybko się upija. Gdy go ostatnio widziałam był jeszcze bardziej uchlany niż Harry.
 Zastanawiałam się gdzie są Niall i Vicky 
Po kilku kawałkach przetańczonych z Harrym poszłam poszukać zaginionych.
Okazało się że są w kuchni. W sumie mogłam się tego spodziewać. Victoria tak jak Niall bardzo dużo je.
Jak się teraz zastanawiam to on bardzo do siebie pasują. Mam tylko nadzieję, że Vicky się zmieniła i nie złamie serca naszemu blondynkowi...
*********************************************************************************
Hejka tu Alex & Alice 
W końcu dodany 10 rozdział !
Chociaż nie było 8 komentarzy to dodałyśmy ponieważ
Po pierwsze jest weekend i miałyśmy już wymyślone bo nam sie nudziło podczas powrotu z ferii.
Po drugie Koleżanka by nas zabiła jakbyśmy nie dodały.
Długi nam strasznie wyszedł ten rozdział. Planowałyśmy jeszcze więcej dodać ale już wam tyle wystarczy.
Jest już 2705 wyświetleń. Dziękujemy wam ogromnie. We love you <3
Następny rozdział dodamy hmm nie wiem po 7 komentarzach.
A więc do zobaczenia za tydzień. Bye.


poniedziałek, 11 lutego 2013

**Rozdział 9**

# Perspektywa Alex#


  W galerii byliśmy do 16. Kupiliśmy kilka fajnych rzeczy.
Ja kupiłam TO
Alice TO
Vicky TO
  Po powrocie do domu poszłysmy poukładać w szafie zakupione rzeczy.
  Gdy skończyłam usiadłam na łóżku otworzyalm laptopa i weszłam na TT. Kilka osób zaczęło mnie followować. Po chwili przysiadła sie do mnie Alice. Włączyłyśmy na YouTube piosenke Eweliny Lisowskiej - W stronę słońca. Spiewalysmy jak szalone. W pewnym momencie uslyszalysmy pukanie do okna. To było trochę dziwne bo przecież nie miałyśmy balkonu. Przerażona odslonilam zaluzje wybuchnelam śmiechem. 
- Co jest? - spytała Alice 
- Zobacz kto pukał. - powiedziałam dalej sie śmiejąc 
Gdy podeszła do okna także zaczęła sie śmiać. Chłopcy siedzieli na oknie i kijkiem od szczotki pukali w nasze. Otworzyłam okno. 
- Przyjdziecie dzisiaj do nas? - spytał Harry
- No nie wiem - powiedziała Alice
- No prosimy - powiedzieli jednocześnie 
- A co będziemy z tego miały? - uśmiechnęłam się tajemniczo
- No chyba oczywiste, że dobrą zabawę - powiedział Zayn
- Z nami nie da się nudzić - dodał Lou
- No chyba nas przekonaliście - usmiechęłam się
- A co będziemy robić? - Spytała siostra
- No nie wiem, ale na pewno coś ciekawego. - powiedział Li
- Możemy obejrzeć jakiś film - odezwał się Zayn - najlepiej horror. 
- Albo upiec ciasto - powiedział nasz zarłok
- Ostatnio pieklismy i nie skończyło sie to dobrze
- Ale przecież możemy upiec jeszcze jedno. Co nam szkodzi? 
- Co ty masz z tym jedzeniem? -spytał Lou gryząc marchewkę. 
- A co ty masz z tymi marchewkami - odgryzł sie Niall biorąc kęs kanapki. 

- jesteście prze komiczni - zaśmiałam sie
- a może jeszcze zadzwonicie po Perrie i Eleonor, będzie weselej. 
- Jasne, to ja idę zadzwonić po Pezz - uśmiechnął sie Zayn 
- A ja zadzwonię po El - powiedział Lou i o oboje sie oddalili. 
- Kiedy mamy przyjść? - zapytałam 
- Możecie nawet teraz - powiedział Li 
  Do pokoju weszła Victoria. 
- Hej dziewczyny -powiedziała 
- Hej -powiedziałam razem z Alice.
- Co robicie? -spytała 
- Rozmawiamy z naszymi sąsiadami 
-A mogę ich poznać?
- No pewnie chodź pokaz im sie Vicky 
 Victoria podeszla do okna.
- To jest Victoria - powiedziałam , a wy nie musicie jej sie przedstawiać bo ona jest wasza fanka.Tyle ze jest krócej Directionerka niż my- Uśmiechnęła Alice.
- A ty co stoisz jak wyta - zwróciłam sie do kuzynki, ale ona nada sie nie ruszla. Dopiero jak dałam jej lekkiego plaska w policzek to sie otrzasnela.
- OMG -powiedziała tylko.
- Spokojnie tez tak zareagowałam jak poznałam Hazze.
- No, siedziała jak wyta - dodał Harry.
-Oj nie słuchaj go Vicky -spojrzałem złowrogo na Loczka.
-A Alice wyglądała jak by miala zaraz zemdlec-powiedział Li śmiejąc sie pod nosem.
- Oj już wystarczy tego-powiedziałysmy równocześnie z siostra.
- Uwiezcie mi, ze sie rozluźni -powiedziałam.
-A co do wieczoru to może tez przyjdziesz? - zaproponował nieśmiało Nialler. 
- Czekaj, czekaj. Czy ty Niall James Horan najładniejszy z One Direction zapraszasz mnie do waszego domu? - spytała Vicky jednak chwile później na jej twarzy pojawil się rumieniec. Niall takze sie zarumienił. 
- Ej oburzyła sie reszta chłopców. 
- A tak w ogóle to gdzie Lou i Zayn? - spytała nie wtajemniczona. 
- Poszli zadzwonić do El i Pezz. 
- Aha
- O! o wilkach mowa - powiediał Li i chwile pozniej w oknie pojawiły sie zguby
- El bedzie - poinformował Lou
- Perrie tez z checią wpadnie - dodal Zayn
- Ok. To my idziemy sie przebrac i za jakies 15 min bedziemy.
- to do zobaczenia - powiedzieli chlopcy i zamknęłyśmy okno. 
Ubrałyśmy wcześniej zakupione rzeczy, zrobiłyśmy lekki make-up i poszlysmy do chłopców. 
 Otworzyl nam Harry i od razu mnie przytulil. 
- Spokojnie, nie widzielismy sie od jakis 15 min
- To nie znaczy ze sie nie stęsknilem. 
Dałam mu lekkiego buziaka w policzek i weszłyśmy do srodka. Tam napadla na nas reszta chlopakow. Widac bylo ze Victoria czuje sie troche nie swojo. 
- To co robimy? 
- Może na początek obejrzymy film? - zaproponowal Hazza. 
- OK - zgodzilysmy sie. 
- To ja załatwię cos do przegryzienia - powiedzial Nialler. 
- Tylko nie zjedz wszystkiego po drodze - puściłam mu oczko. 
- To może nich Vicky mu pomoże - powiedział Zayn znacząco ruszając brwiami. Perrie uderzyła go lekko w ramie. 
- No idź, idź - zachęcał ją Harry
- E... Em... No dobrze - powiedziała nieśmialo i poszła za Niallem

##Perspektywa Vicky##
  Chyba się zakochałam. Po raz pierwszy tak prawdziwie się zakochałam. Zwykle nie byłam zakochana w chłopakach z którymi chodziłam. Z nikim nie byłam dłużej niż 2 miesiące. Po prostu chciałam żeby komuś na mnie zależało. Moi rodzice nigdy sie mną nie interesowali. Praca jest dla nich ważniejsza. 
  Przy Niall'u zawsze się rumienie i jestem nieśmiała, a przecież nigdy taka nie byłam. Zawsze byłam otwarta i odważna. 
  Weszłam do kuchni i zobaczyłam Niall'a włączającego mikrofalówkę z popcornem. 
- Pomóc Ci w czymś? - spytałam. 
- J...ja...jasne - jąkał się Niall. - możesz mi pomóc zanieść szklanki do salonu. 
- Ok, a gdzie są szklanki?
- Już Ci daje - powiedział i wyjął z szafki 10 szklanek. - Ty weź 5 i ja wezme 5, ok?
- Dobra - wzięłam szklanki i poszłam do salonu. Zaraz za mną szedł Nialler. Gdy odłożył szklanki wrócił jeszcze po popcorn i pepsi. 
Na pierwszym fotelu siedzieli Pezz z Zaynem, na drugim El z Lou. Alex z Harrym i Alice z Liamem siedzieli na kanapie. Ja usiadłam na dywanie opierając się o kanape. 
- A ja gdzie mam usiąść? - spytał Niall załamany brakiem miejsc. 
- Usiądź na dywanie tak jak Vicky i po problemie. - powiedział Lou. 
- To co oglądamy? - spytała Perrie. 
- Moze komedie romantyczną? - zaproponowała El. 
- Nie - powiedział Harry - lepiej horror. 
- Dlaczego akurat horror?- spytała Alex. 
- Bo jak się będziesz bała to się do mnie przytulisz
- Dobrze kombinujesz - powiedział Li
- A kto powiedział, że ja się będę bała?
- Alex, przecież znam Cię nie od dziś i wiem, że się boisz - powiedziała Alice
- Ciiii - uciszyła ją
- Ha, no widzisz to włączamy - usmiechnął się Loczek. - Niall wlączaj. Jestes najbliżej.
- Ok, rzeczywiście daleko to ja nie mam - powiedział Niall włączając film. 
  Film trwał 2h, a Alex cały czas tuliła się do Hazzy. Widziałam też, że Pezz, Alice i El także przytulają się do swoich chłopców. Tylko ja tuliłam się do poduszki. Bardzo bym chciała móc się do kogoś teraz przytulić. Zwłaszcza do takiego słodkiego blondynka, który siedział w tej chwili obok mnie. Dzieliła nas tylko miska z popcornem. Sięgnęłam do miski. Zabawnie się złożyło, że w tej samej chwili Niall zrobił to samo, a nasze ręce się zetknęły. Oboje szybko je odsunęliśmy. 
- Proszę ty pierwsza
- Jak chcesz, ale się nie ździw jak nic nie zostanie. Ja też jestem żarłokiem, dlatego jestem gruba. - westchnęłam i wpakowałam do buzi popcorn. 
- Wcale nie jesteś gruba. Sama skóra i kości. 
- Hahaha zabawny jesteś. 
- Ale ja mówię prawdę. 
- Ciii - uciszyli nas wszyscy. 
- Sory - powiedzieliśmy i uśmiechnęliśmy się do siebie. 
Choć było ciemno widziałam jego uśmiech. 
  Gdy film się skończył zapaliliśmy światła. Wszyscy siedzieli przerażeni. 
- To było.....- Zaczęła El
- Straszne? - podsunęła Alex
- Tak to chyba dobre określenie na ten film. 
- Zgadzam się z wami w 100% - powiedziałam, a Alice pokiwała głową na znak, że też tak uważa. 
- Może obejrzymy jeszcze drugą część? - zaproponował Zayn
- Nie! - krzyknęły wszystkie dziewczyny w tym ja także. 
- To może inny, ale straszniejszy? Ten jakiś słaby był. - droczył sie z Nami Zayn
- Zayn, kotku, przysięgam Ci, że jeśli będziesz się z nami dalej droczył to zarobisz kopniaka w tyłek. - powiedziała Pezz
- To, że ty jesteś Bad Boyem i się nie boisz to nie znaczy, że my sie nie boimy. - powiedziałam. 
- O! Nasza Victoria wreszcie odzyskała język w buzi - uśmiechnął się Pan marchewka
- Nie podniecaj się tak - uśmiechnęłam się zadziornie
- Uuuu jaka groźna 
- To co teraz robimy? - Spytała Alice
Chwilę myśleliśmy po czym Harry doznał olśnienia. 
- Wiem! - krzyknął tak nagle, że aż się wzdrygnęłam - zagrajmy w butelkę. 
- Ok. Czemu nie. - powiedziała Alex. - wszyscy za? - spytała
- Tak - odpowiedzieliśmy chórem. 
- No to gramy! Usiądźcie w kółku a ja przyniosę butelkę. - powiedział Li. 
Usiedliśmy na dywanie. Po mojej prawej stronie siedział Niall, a po lewej Zayn. Obok Zayn'a usiadła Perrie dalej Lou, El, Li, Alice, Harry i Alex. 
- Kto zaczyna? - spytałam 
- Ja chcem - krzyknęła Alex i wzięła od Liam'a butelkę. 
Gdy zakręciła wypadło na Hazze. 
- Ok! To chcesz pytanie czy wyzwanie?
- Wyzwanie poproszę. 
- Dobrze więc wyjdź na balkon i krzyknij "JESTEM GEJEM". 
- Pff. Ale mi wyzwanie. 
- No niby nic, ale właśnie przyjechała śmieciarka i wszyscy sąsiedzi wyszli z domów. 
- Tego nie przewidziałem, no ale co poradzić. Wyzwanie to wyzwanie. - Wstał, otworzył balkon i na cały głos krzyknął to co miał krzyknąć. 
Gdy to zrobił wrócił i usiadł na swoim miejscu. 
- I jak było? - Spytałam. 
- Sąsiedzi patrzyli na mnie jak na idiotę, ale przecież to tylko zabawa. 
- Dobra Harry, kręcisz. - rzekła zniecierpliwiona Alice. 
- Ok. Już kręcę. Nie bulwersuj się tak. 
Harry zakręcił butelką. Wypadło na Niall'a. 
- Co wybierasz?
- Wyzwanie - powiedział pewnie. 
- Hmmmm... - zaczął myśleć rozglądając się po salonie.
Jego wzrok zatrzymał się na mnie. - Wiem! 
- A więc? - spytał Niall
- Pocałuj Victorie!
********************************************************************************************************
Hej tu Alice!
Woohoo! Rozdział 9! 
Nareszcie udało nam się napisać. 
Po pierwsze przepraszamy, że nie dodałyśmy w tamtym tygodniu, ale miałyśmy ferie i byłyśmy za granicą. Co prawda był internet, ale nie miałyśmy czasu nic napisać. 
Po drugie przepraszam, że rozdział pojawił się dzisiaj, ale wróciłyśmy wczoraj o 1 w nocy (jechałyśmy od 7:30, były straszne korki po drodze -,-) i cały dzień przeleżałam w łóżku. Przepraszam za moją leniwość ale co poradzić. Dobrze, że miałam do szkoły dzisiaj na 9:50  
Jula.XXo - piszemy to we dwie ;)
Pod ostatnim postem 9 komentarzy. Mogło być wiecej ale i tak dziękujemy. 
Mamy już 2587 wyświetleń. 
Wiem, że to nie dużo ale nie spodziewałem się, że będzie nawet tyle. 
Dziękujemy także za 4 obserwatora. 
Aha i jeszcze raz przypominam, jeżeli chcesz być powiadamiana o nowym rozdziale zostaw w komentarzu swojego twittera ;)
No to ostatnia rzecz.  8 komentarzy = nowy rozdział