**Perspektywa Alice**
Weszliśmy na górę i od razu udaliśmy się na balkon żeby się przewietrzyć
- Już dobrze Liam za dużo wypiłeś
- Zawsze było dobrze bo z tobą zawsze jest dobrze
Liam zaczął się do mnie do mnie dobierać nie wiedziałam co zrobić
- Liam uspokój się
- Alice ale ja cie kocham nie rozumiesz tego
- Liam nie zrozum mnie źle ale nie możemy być razem ja jestem tylko zwykła dziewczyna a po za tym co powiedzia wszyscy ze słynny Liam chodzi z taka nie znana Alice- poplakalam sie i moglam powstrzymać łez. Li nic nie powiedział tylko mnie przytulil.
Siedielismy przez jakies 5 min w ciszy. Nadal cicho płakałam.
- Nie płacz Alice - odezwał sie Li - co z tego ze jestes normalna dziewczyna? Dla mnie jestes idealna. Tak jak w piosence. YOU STILL HAVE TO SQUEEZE INTO YOUR JEANS BUT YOUR PERFECT TO ME.
Dla mnie nie jest ważne czy jestes sławna czy nie. Ty nie lecisz na slawe. Wiem ze nie kochasz mnie dlatego ze jestem slawny. Nasze dziewczyny zazwyczaj leca na nasza kase i slawe. Myslisz ze dlaczego Danielle byla ze mna? chciala być jeszcze bardziej slawna. Myślała ze bedac ze mna zyska wieksza slawe. Wlasciwwie to miala racje. Ale ja cie kocham taka jaka jestes nie wazne ze nie jestes slawna, nie mowia o tobie w tv i nie pisza o tobie w internecie.
Liczy sie przecież to co do ciebie czuje, prawda? Chocbys była nie wiem jakim beztaleciem to i tak bym cie kochał. Nawet jesli nie bedziemy ze sobą, pamiętaj ze ja i tak bede cie kochał.
Pocalowalam go. Poczulam wtedy motylki w brzuchu. Jak ja tego dawno nie czulam. Weszlismy do pokoju. Położył mnie delikatnie na lozku. Nadal sie calowalismy. Zaczął wkładać mi rękę pod bluzkę.
- Liam, prosze. Nie spieszmy sie z tym.
- Masz racje, przepraszam. To ten alkohol tak na mnie działa. Nie powinienem był tak duzo pić.
- Nic sie nie stało.
Polozylismy sie pod koldre. Liam mnie obiął a ja polozylam głowe na jego torsie.
- Liam?
- słucham?
- kocham cie - usmiechnelam sie do niego.
- ja ciebie tez. - odwzajemnil uśmiech i zasnelismy wtuleni w siebie.
**Perspektywa Alex**
Po kilku przetańczonych kawałkach z Harrym poszłam poszukać Nialla i Tori. Sądząc po tym, że oboje bardzo dużo jedzą poszłam do kuchni.Moja intuicja mnie nie zawiodła znalażłam ich szukających czegoś w lodówce.
- Hej czego tam szukacie?
- Masła. Nie wiesz może gdzie ono jest? - spytała Tori nadal z glową w lodówce.
Podeszłam do lodówki, odsunęłam ich i zajrzałam. Masło stało na samym środku półki. Nie mam pojęcie jak oni to zrobili, że go nie zauważyli
- Wy jesteście ślepi czy głupi? - spytałam żartobliwie.
- Gdzie to leżało?- Spytał żarłok zwany Niall'em.
- Tu - wskazałam miejsce gdzie wcześniej leżało masło, które podałam właśnie kuzynce.
- Co bedziecie robić? - spytałam
- Kanapki. Zrobić ci jedna?- zaproponował Niall
- Jasne, dzieki.
Gdy Niall robil kanapke zaciagnelam Vicky na bok.
- Chyba nie masz zamiaru zranic Niall'a co ?
- Nie przepraszam, że tak myślicie, ale nie ja teraz naprawdę sie zakochalam.
- No mam nadzieje, bo jak go zranisz to ja Ci tego nie daruje. Niall to mój przyjaciel i nie pozwolę ci go skrzywdzić, jasne? Jak tylko zobaczę ze cos jest nie tak to od razu wracasz so domu! - powiedziałam groźnie.
Niall stał i sie na nas gapil jak na debilki bo gadalymy po Polsku.
- O czym tak rozmawiacie?
- O tym z czym mi zrobisz kanapkę.
- Oczywiscie ze z szynka, serkiem, pomidorem i pieprzem
- O moje ulubione składniki na kanapkę. - zasmialismy sie
-Niall podał mi kanapkę. Podziekowalam mu grzecznie i zaczęłam jeść.
- Vicky pójdziesz ze mna zatańczyć? - spytał Niall mojej kuzynki.
- Jasne, czemu nie - widać bylo, ze sie ucieszyła. Moze rzeczywiście sie zakochała...
**Perspektywa Victorii**
- Co sie stało? - spytał Niall widząc moje zaklopotanie.
- Bo ja....
- Nie umiesz wolno tańczyć? - domyślil sie Niall. Lekko skinelam głowa. - Nie buj sie, nauczę cie. Chodź.
Zarzucił moje ręce na swoją szyje, swoje zaś położył mi na biodrach i zaczęliśmy sie lekko kolysac. Zaczęliśmy tańczyć do jednej z piosenek. Cały czas deptałam blondynkowi po nogach. Nie jest ze mnie dobra tancerka.
Widzialam jak Alex z Harrym śmieją sie tanczac. W końcu Alex podeszła do radia i przyłączyla na Kiss You. Harry wybuchnął śmiechem Zayn zaczął śpiewać razem z Harrym a Alex kamerowala tych dwóch idiotów. Śmiechu było przy tym bardzo duzo.
- No na co czekasz idź i śpiewaj chce cie posłuchać. - powiedziałam
Niall uśmiechnął sie tylko i dołączył do Zarrego.
Słysząc ta piosenkę do salonu wbiegli Lou i El z Tarasu oraz Li i Alice z góry. Chłopcy zaczęli śpiewać a my krzyczalysmy jak fanki śmiejąc sie przy tym.
- Kochamy was - krzyczalysmy
Po tej piosence pomyśleliśmy zeby zrobić karaoke każdy musiał cos zaśpiewać.
Alex zaśpiewała Little Things, Alice - Over Again, a ja zaspiewalam I Would. Perrie zaśpiewała Change Your Life swojego zespolu a El zaśpiewała WMYB (What Makes You Beautiful).
Swietnie się bawilismy. Chłopcy nalegali, a nawet mozna powiedziec ze błagali żebyśmy zostały. Mówili ze lepiej bedzie jesli zostaniemy bo ciocia ich jak na razie lubi ale jakbysmy wróciły do domu pijane to mogło by byc źle.
**Perspektywa Alex**
- No nie wiem moze lepiej pójdziemy do domu co ?- Alex prosze - ukleknol przedemona Harry
- Harry my tez mamy dom nie bedziemy ciagle u was zostawać, a jak dostaniemy ochrzanu od cioci to co ? Przecierz nie jesteśmy az tak pijane jak wy...no przy najmniej ja.
- No. Alex ma racie. Lepiej żebyśmy wróciły - powiedziała Vicky.
Zaczelysmy sie ubierać, ale Harry cały czas zabierał mi buty.
- Harry prosze oddaj mi go.
- Pod warunkiem ze zostaniesz na noc.
- Harry bardzo bym chciała ale nie moge.
- No dobra ale jutro się spotkamy
- Oczywiscie masz to jak w banku.
- O 11?
- Mi pasuje.
**Perspektywa Alice**
- Li pusc mnie.
- Jesli zostaniesz.
- Słyszałeś Alex ona ma rację
- No to moze jutro pojdziemy gdzieś ?? Ale sami.
- Ok
- Bede po ciebie o 12. Do jutra - dalam mu lekkiego buziaka w policzek.
Vicky żegnala sie z Niall'em widziałam po jej zachowaniu ze na prawdę sie zakochała. Dała mu buziaka w policzek podeszła do mnie i patrzylysmy jak Alex zegna sie z Harrym. Ten to dopiero jest uparty. Przycisnął ja do ściany i cały czas całował.
- Harry jutro sie zobaczycie - powiedziałam. Odwrócił sie w moja stronę, a Alex wydostala sie jakoś. Nadal nie mam pojęcia jak to zrobiła, ponieważ Harry był naprawde blisko niej.
- Pa -krzyknela Alex
- A buziak na pozegnanie to co? - powiedział Harry
- No chyba juz przesadzasz z tymi buziakami. Na dzisiaj ci starczy to co dostałeś. Zwłaszcza ze jest juz po 4 a o 11 znowu sie zobaczymy. - Harry zrobił minę zabitego psiaka. - no dobrze, niech ci bedzie - dała mu buziaka w policzek.
- To do zobaczenia jutro.
Poszlysmy do domu. Otworzylysmy drzwi i weszlysmy do środka. W salonie palilo sie światło. Zajrzalysmy tam i ujrzalysmy ciocie śpiaca na kanapie. Przykrylysmy ja kocem i poszlysmy do pokoi. Pierwsza do łazienki wleciala Alex a zaraz po niej weszła Vicky. Musiałam wiec chwile poczekać. Gdy sie umylam poszłam do pokoju. Alex leżała na lozku.
- Co robisz? - spytałam
- Czekam na ciebie
- Po co?
- Bo jakbys weszła to tak czy inaczej byś mnie obudziła wiec na jedno wychodzi.
Wzruszylam tylko ramionami i weszlam pod koldre. Zanim zgasiłam lampkę usłyszałam dźwięk mojej komórki. Dostałam SMS-a.
Myslalam ze to Li. Ale ku mojemu zaskoczeniu był to Niall.
- Podasz mi numer do Vicky?
- A po co ci? - droczylam sie z nim
- No bo chce do niej napisac.
- A co takiego chcesz do niej napisac?- dalej sie z nim droczylam
- Chciałbym sie jej zapytać czy nie poszła by jutro gdzieś ze mna i życzyć jej dobrej nocy. A wlasnie nie wiesz moze czy ona przypadkiem jeszcze nie śpi bo nie chciałbym jej obudzić.
- Nie, jeszcze nie śpi. To jej numer: *** *** ***
- Dziękuje. Dobrej nocy. xx
I na tym sie zakończyła nasza rozmowa.
Już zasypiałam gdy nagle do pokoju ktos zapukał. Weszła Vicky.
- Która z was dała Niallowi mój numer? - spytała
- Przyznaje się, to moja sprawka - podnioslam do góry ręce w geście poddania sie.
- Dziękuje ci. - rzuciła sie na mnie
- Za co? - spytałam zdezorientowana
- Niall zaprosił mnie na randkę. - powiedziała ucieszona
- Ale ty jestes zakochana - powiedziała z uśmiechem Alex
- Nigdy sie jeszcze aż tak nie zakochalam. No nic ide spać dobranoc - powiedziała i wyszła.
Po kilkunastu minutach zasnęłam.
**Rano**
**Perspektywa Alex**
Obudziłam sie o 9:00. Nie budzilam siostry bo wiedziałam, że sie zaraz obudzi. Odrazu poszłam do łazienki ogarnelam roszczochrane włosy i umysłam zęby. Usłyszałam jak Alice ziewa. Czympredzej wyszłam z łazienki
- Cześć śpiochu - pomachalam do niej
- Hej - powiedziała jeszćze zaspanym głosem
- Na która jesteś umówiona z Liamem do parku ?
- Na 12:00 jak dobrze pamietam
- Idź co łazienki bo ja jes życzę nie zrobiłam make-Up a wiesz ile mi to zajmuje.
Odrazu Wstala z łóżka, zrobiła troche ćwiczeń rozciagajacych co wyglądało komicznie ale cóż........ I poszła do łazienki. W tym czasie miałam wybrać ciuchy na spotkanie z Harrym. Nie wiedziałam co ubrać.
- A ty wogóle to gdzie idziesz z Harrym ?- usłyszałam głos Alice za drzwiami od łazienki
- No nad jezioro i nie mogę sie zdecydować co ubrać
- Załóż ten komplet co ci mama kupiła jak byłyśmy na wakacjach w Paryżu.
- No a o tym to zapomniałam. Dzięki a wyglądało to tak http://www.faslook.pl/collection/plaza-20.
- A ty co ubierasz?
- Ja chyba to: http://www.faslook.pl/collection/nati/ - Alice wyszła z łazienki już ubrana
- Ślicznie i jeszcze Liam lubi koszule w kartę u jak słodko ^^
- No wiem :D
Szybko sie ubrałyśmy .
- Tylko nie zapomnij tuszu wodoodpornego
- Wiem,wiem
Ubrane i pomalowane zeszlysmy na dół
- Cześć dziewczynki - przywitala nas ciocia serdecznym uśmiechem. Co zjecie?
- Wiesz ja chyba omleta
- A ja sobie zrobię naleśniki - powiedziała dumnie Alice
- A gdzie Victoria - spytała nas
- Nie wiem może jeszcz śpi - odpowiedziałam cioci. - Alice idź ja obudz.
- No dobrze jak tak ładnie prosisz- Zasmialysmy sie razem.
Alice była już na schodach gdy usłyszałam pytanie które mnie zdenerwowało.
- No i jak tam wam sie układa z Harrym?- Spytała widocznie zainteresowana.
- Ciociu nie jesteśmy razem i nie bedziemy czy wy to w końcu zrozumiecie ?!
- Dobrze Alex tylko pytam
- Nie wiem dlaczego wy wszyscy sie mnie uczepiliscie ?
- Przepraszam- ciocia podeszła do mgnieniu mnie przytulila
- Która godzina
- 10:30
- Co 10:30?- usłyszałam Vicky z Alice wchodzące ze schodach na dół.
-Muszę zaraz wychodzic !!!
- Ale co sie stało - powiedziała ciocia
- Harry zaraz po mnie przyjdzie
- Ale najpierw zjesz- powiedziała ciocia podając mi talez z omletem
Usiadłam przy stole i zaczęłam wsuwac omleta. Chwile pozniej usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Ja odbiore krzyknęła Alice zostawiając naleśniki.
- Ciekawe kto to - odezwała sie Vicky zza lady, która rozbiła sobie płatki.
- Hej -powiedziała Alicje otwierając drzwi.
- Hej jest Alex usłyszałam męski głos
- Jest, je śniadanie
Zobaczyłam Loczka który ściągał buty
- Hej -powiedziałam
- Hej - podszedł do mnie i pochłonął w policzek - smacznego
- Dzięki chcez cos do picia
- Nie dzięki
- OK ale ja idę sobie zrobić :)
- No to gdzie ja zabierasz - spytała Alice
- Jedziemy nad jezioro
- Jak romantycznie sami nad jeziorem piękny zachód słońca - powiedziala podchodząc do stołu Vicky
- Co?! O co ci wogóle chodzi ?
- Jedziemy już - spytał mnie Harry ?
- OK tylko pójdę do góry po torbę
- OK to idź
**Perspektywa Harr'ego**
Kiedy widziałem za Alex poszła na górę od razu zacząłem wypytywać o nią
- No wiec co ona lubi robić nad jeziorem?
- Hmm.... Uwielbia sie opalać, grac w siatkówkę i siedzieć przed zachodem słońca. Najlepiej na pomoscie
- Co na pomoscie ?- usłyszałem Alex schodzącą ze schodów.
- Nic. Opowiadałam Harremu jak mi sie śniło ze spałam z pomostu - wymyśliła na poczekaniu Alice
- Nigdy nie słyszałam tego snu - powiedziała zdezorientowana Alex
- Bo ci go nigdy nie opowiadałam
- Nie ważne. Alex, idziemy?
- OK
Wyszliśmy z domu a Alex jak zawsze wyglądała nieziemsko. Otworzyłem jej drzwi od samochodu widzialem jak sie rumieni. Chialem ja zabrać nad jezioro które jest bardzo ładne.
- Więc co bedziemy robić - zaczęła
- Nie wiem co chcesz, bo ja napewno pójdę pływać
- No a ja razem z toba - zaśmialiśmy sie
- To tutaj - zaparkowalem samochód i poszliśmy.
Usiadlismy przy samym brzegu i rozlozylismy koce.
- Posmarujesz mi plecy ?- spytała
- Jasne.
Jej skóra była taka delikatna, ze nie chciałem przestać.
- No już starczy tego kremu.
- Sorki, zamyslilem sie.
Po chwili wstałem i położyłem się na niej.
- Harry, ciężki jesteś.
- No i...? Będę tak leżał do puki nie zgodzisz sie być ze mną.
Zrzuciła mnie z siebie i położyła się na mnie.
- To nie to, że ja nie chcę, ale co powiedzą inni. Harry, my jesteśmy z dwóch różnych światów. - Znów ją namiętnie pocałowałem.
W pewnym momencie podeszły do nas jakieś dziewczyny.
- Hej Harry - odezwała się jedna z nich.
- Cześć - odezwałem sie wstając.
- Możemy sobie zrobić z wami zdjęcie? - spytała następna
- Ok, chodź Alex.
- Ale ze mną? Dlaczego?
- Bo jesteś jego dziewczyną
- I znowu to samo. Ja....- zaczęła
- Tak to moja dziewczyna - wtrąciłem się uśmiechając się do niej.
Po zrobieniu sobie paru fajnych fotek z fankami znowu usiedliśmy.
- Co to miało znaczyć, Harry?
- Ale co? To, że im powiedziałem, że jesteśmy ze sobą?
- Tak, właśnie to
- A nie jesteśmy?
- Nie
- Ojj Alex. Czym ty się przejmujesz?
- Tym, że fanki nie będą mnie lubić i będą mnie obrażać. I przy okazji ciebie pewnie też. Wiesz przecież jak ciężko mają El i Pezz.
- Ale hejterek jest tylko kilka, a wielkich fanek na pewno dużo więcej. Directioners powinny się cieszyć moim szczęściem, a kto nie to nie jest 'TRUE DIRECTIONERS' A teraz proszę cię nie zamęczaj się tym, nie dzisiaj. Spędźmy ten dzień miło. Idziemy popływać?
- Jak chcesz to idź, a ja ci porobie zdjęcia.
- Bez ciebie nie idę.
- Ojeju dobra to chodź.
**Perspektywa Alex**
Wstalam z koca i udalam sie do wody. Jezioro było bardzo czyste, nawet jakies 100 metrów od brzegu więc bylo plytko wiec poplynelam troche na głębszą wodę.Harry cały czas płyną za mną. W pewnym momencie ktoś załapal mnie za biodra. Automatycznie sie odwróciłam i nasze twarze były bardzo blisko siebie. Harry pocalowal mnie i to naprawdę namiętnie. Po kilkunastu sekundach odsunęliśmy sie od siebie z usmiechnietymi twarzami .
- Podobało sie - spytał cały czas trzymając mnie za biodra.
- Nie - powiedziałam
- Ale dlaczego? Co zrobiłem nie tak ?
- Nic takiego, ale .....
- Ale ...
- Ale mogłeś się bardziej postarać
- To znaczy co?
- To znaczy, że.......
- Że co?
- Że..... E...emm No dobra nie wiem, nie umiem za bardzo kłamać - odpowiedziałam załamana
- To znaczy, że żartowałaś?
- No jasne, że tak. Całujesz najlepiej na świecie.
- Kocham Cię, wiesz?- powiedział obejmując mnie
- Ja Ciebie też. - powiedziałam i się przytuliliśmy.
Gdy się od siebie odsunęliśmy poszliśmy sie położyć na recznikach.
Zaczęłam się opalać. Harry leżał koło mnie spokojnie, ale wyczułam, że się nudzi. Nagle chyba wpadł na pomysł.
- Idę do wody - powiedział i poszedł.
Chwile potem wrócił i stanął nademną. Zimne krople wody spadały na moje rozgrzane od słońca ciało.
- Harry, kapie na mnie.
- Ohh, na prawdę? Jak mi przykro. - powiedział i położył sie na mnie.
- Harry, jesteś mokry. - powiedziałam
- Serio? To bardzo dziwne. Zwłaszcza, że przed chwilą byłem w wodzie.
- Harry, błagam zejdź ze mnie - powiedziałam śmiejąc się
- Nie - powiedział. W tym momencie uśmiech zniknął z mojej twarzy.
- Harry - powiedziałam wkurzonym głosem. - Jeśli ze mnie nie zejdziesz przysięgam, - mówiłam groźnie - że skończysz na dnie tego jeziora - wskazałam palcem.
Harry chyba się troche mnie wystraszył bo głos miałam naprawdę straszny.
Zszedł ze mnie i położył sie na swoim ręczniku. W tym momencie wpadłem na genialny pomysł jak się na nim odegrać. Niestety musiałam chwilę poczekać żeby mój pomysł wypalił.
A więc czekałam. Po jakiś 10 minutach niby przez przypadek dotknęłam Harr'ego. Jego skóra była naprawdę mocno nagrzana i o to mi właśnie chodziło.
- A teraz pożałujesz za to co mi zrobiłeś - powiedziałam szczęśliwa. Hazz odwrócił się w moją stronę czekając na to co zrobię, a ja sięgnęlam ręką do torebki i wyciągnęłam butelkę lodowatej wody. Chowając ją za sobą tak by Harry jej nie zauważył odkręciłam ją. Odwróciłam się w stronę Hazzy i wylałam na niego wodę.
- Aaa - pisnął Harry - zimna.
- Taka miała być.
Nagle Harry szturchnął moją rękę i woda wylała się na mnie.
- Aaa - krzyknęłam - rzeczywiście zimna.
- Taka miała być - zrobiłam wściekłą minę, a Harry już wiedział co go czeka. Wstał szybko i zaczął uciekać, a ja go gonić z butelką wody w ręce. Nagle zadzwonił do mnie telefon.
**Perspektywa Alice**
Po wyjściu Alex, kończyłyśmy nasze śniadanie.
- No to gdzie się wybieracie z Niall'em? - spytałam- Nie wiem. Niall powiedział, że to bedzie niespodzianka. - wzruszyła ramionami - A ty z Liam'em gdzie się wybieracie?
- Szczerze mówiąc to także nie mam pojęcia. W sumie to nie ważne gdzie, ważne, że razem.
- Ooo jak słodko. - powiedziała.
- Niall po Ciebie przyjdzie? - spytałam kuzynki
- Tak, ma być po mnie o 13.
- Li przyjdzie po mnie o 12
- W takim razie masz 15 min.
- Co?! - spojrzałam nie wierząc na zegarek. - O kurde. Ide sie przyszykować.
Poszłam do łazienki, poprawiłam makijaż i zeszłam na dół. W tej samej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Był to nie kto inny jak Liam.
- Hej - powiedział dając mi buziaka w policzek
- Cześć. I jak wytrzeźwiałeś już - spytałam wpuszczając go do środka.
- Tak. W sumie to nie wypiłem aż tak dużo. Rzecz w tym, że ja się szybko upijam. Wystarczą dwa kieliszki wódki i już jestem uchlany w cztery dupy.
Weszliśmy do kuchni
- Hej Vicky. - powiedział do mojej kuzynki
- Hej Li.
- Dobra ja ide po torebke i możemy iść. A tak w ogóle to gdzie idziemy?
- Niespodzianka
- Ugh - westchnęłam i poszłam po torebkę.
Wróciłam na dół i wyszliśmy z domu.
- No powiedz wreszcie gdzie my idziemy.
- Dowiesz się jak dojdziemy.
- Ohh nienawidzę jak mnie ktoś trzyma w niepewności.
- Wytrzymaj jeszcze chwilkę, to nie daleko.
- No dobrze.
Szliśmy jeszcze jakieś 5 minut, cały czas rozmawiając.
-To tu - odezwał się Li
Byliśmy w parku, w którym się poznaliśmy.
- I co będziemy robić?
- Wiesz, ja sobie myślałem, żebyśmy się po prostu przeszli i porozmawiali. No wiesz poznali się trochę. Bo wiesz ja wiem o tobie bardzo mało. Chciałbym Cię bardziej poznać.
- No dobrze.
Spacerowaliśmy po parku jakąś godzine, gdy nagle zauważyłam jakąś dróżkę prowadzącą przez krzaki.
- Liam, co to za ścieżka? Dokod ona prowadzi?
- Nie mam pojęcia. Pierwszy raz ją widzę.
- Idziemy?
- Czy ja wiem? Pewnie jakieś okropieństwa się tam czają. Żaby, pająki albo węże. Kto wie może nawet łyżeczki. - Powiedział lekko wystraszony.
- No proszę, chodźmy. Jestem bardzo ciekawa co jest na końcu ścieżki.
- Ale..
- Ojj nie marudź - pociągnęłam go za rękę przez krzaki.
Szliśmy ścieżką już jakieś 3 minuty.
- Długa ta ścieżka.
- No trochę. O, patrz! Prawie doszliśmy - Wskazał palcem jakieś miejsce.
Droga zaczynała się kończyć. Gdy doszliśmy zamurowało mnie. Widok był prześliczny.
Okazało się, że jesteśmy nad jeziorem.
- Nie wiedziałam, że w Londynie jest jakieś jezioro. - powiedziałam.
- Jest jedno, właśnie to - wskazał na rozciągającą się przed nami wodę.
- Ale ja jestem głupia - walnęłam się w głowę.
- Co się stało? - spytał Li
- Przecież Alex mi mówiła, że Hazza ją zabiera nad jezioro, a ja się teraz dziwie, że tu jest jezioro.
- Ejj, patrz na drugim końcu jeziora ktoś jest. To nie są przypadkiem Alex i Hazz?
- Może i są ale skąd możesz wiedzieć czy to na pewno oni?
- Po pierwsze: gonią się. Harry pewnie ję oblał wodą. Po drugie: Loczki Hazzy i blond włosy Alex widać stąd.
- Masz rację. Poczekaj, zadzwonię do niej.
Wyciągnęłam komórkę i wybrałam numer do Alex.
**Rozmowa**
- Hej Alex
- No hej. Coś się stało?- Nie, nic tylko mam pytanie.
- Słucham
- Bo ty jesteś nad jeziorem, prawda?
- No tak, i...?
- Czy przed chwilą goniłaś Harr'ego?
- Tak! Skąd wiesz?
- Widzisz po drugiej stronie jeziora dwie osoby, chłopaka i dziwczynę?
- No jakaś ładna dziewczyna i jakiś łysy chłopak, i...?
- Po pierwsze on nie jest łysy! Po drugie: To ja i Liam.
- Ooo nie wiedziełam, że idziecie nad jezioro.
- W sumie to to było nie planowane. Znaleźliśmy jakieś przejście i takim o o sposobem znaleźliśmy się nad jeziorem.
- Aha, a po co ogólnie dzwonisz?
- Chciałam się upewnić czy to na pewno wy. No dobra, bawcie się dalej, dzieci. - powiedziałam i się rozłączyłam.
- No i co? To oni?
- Tak. Może usiądziemy na pomoście?
- Ok. - powiedział zbliżając się do krawędzi pomostu gdy nagle.....
*********************************************************************************
Hej tu Alex & Alice !
Przybywamy z nowym rozdziałem.
Po pierwsze pewien anonim kilka rozdziałów wcześniej prosił żebyśmy założyły stronkę na fb bo nie wie kiedy jest następny rozdział. A wiec jedna z nas (Alice) jest od kilku dni adminką na stronce.
Jej podpis to Lia. Prosimy też jeżeli macie stronke na fb to moglybyscie polecic nasza?
Oto ona : http://www.facebook.com/JS1DBNMZ
A co do rozdziału to mamy nadzieje, że sie spodobał. Ocenę zostawiamy wam.
A jak wasze wrażenia po obejrzeniu teledysku do OWOA? Naszym zdaniem zajebisty *.*
*8 Komentarzy = Nowy Rozdział*

