**Perspektywa Alex**
- Alex - zaczepiła mnie siostra.- Co jest?
- Zapomniałyśmy o czymś - mówiła zdenerwowana.
- O czym?
- O Georg'u!
- O cholera, gdzie on jest? Przepraszamy Was, ale musimy go szukać.
Zaczęłyśmy biegać po całym parku. Znalazłyśmy go głaskanego przez Perrie.
- Perrie? Perrie Edwards? - spytałam gdy podeszłyśmy bliżej.
- Tak to ja chcecie autograf?
- Właściwie to nie to nas tutaj sprowadza, właśnie glaszczesz naszego psa.
- Aha, to nie chcecie autografu?
- Autograf też sie przyda.
- Roześmiałysmy sie. - No a co ty tutaj robisz ?
- Jestem na spacerze z Hatchi
- A jak was pies ma na imię ?
- George.
- Ładne imię więc oddaje go w wasze ręce.-powiedziała - Czy to nie wy jesteście nowymi dziewczynami Harr'ego i Liama ? - Zapytała
- I znowu to samo - powiedziałam wzdychajac - My nie jesteśmy z nimi tylko sie kolegujemy.
-A jak sie poznaliscie - Spytała widocznie ciekawa.
- Wprowadziłyśmy sie do cioci która jest sąsiadka chłopców - rzekła siostra.
- Rozumiem, a gdzie wcześniej mieszkalyscie ?
- W małym mieście w Polsce. Jest ono położone przy Morzu Bałtyckim. - powiedziałam. - Wiesz Perrie my już chyba musimy iść.
- Ja akurat idę do Zayna więc możemy się przejść razem, skoro jesteście sąsiadami.
- Ok no to chodźmy.
Idąc w stronę domu Perrie mówiła nam o swoich kolezankach z zespołu Little Mix. Mówiła też, że niedługo mają koncert w Londynie. Zaprosiła nas na niego i powiedziała, że bilety przekaże chłopcom. Oni oraz Eleonore także zostali zaproszeni. Chciała także zaprosić Danielle, ale po całej tej akcji z Liam'em zrezygnowała z tego. Ńigdy jej nie lubiła. Chciała ją zaprosić tylko ze względu na to, że była dziewczyną Liam'a.
W końcu dotarłyśmy do domu. Pożegnałyśmy się z Perrie i weszłyśmy do domu. Ciocia właśnie nakrywała do stołu
- Hej dziewczynki. Myjcie szybko rączki i siadajcie do stołu.
- Dobrze Ciociu, już idziemy.
Poszłyśmy umyć ręce, a następnie usiadłyśmy do stołu.
Przy obiedzie panowała grobowca cisza.
Bardzo rzadko odwiedzałyśmy ciocię, a kiedy już się z nią spotykałyśmy nie miałyśmy o czym rozmawiać. W każdym razie bardziej lubię ciocię Destiny niż jej siostrę Amande.
Amanda jest bardzo wredna, ale jej córka... To dopiero jest wredota! Niby jest miła, ale często bywa nie do wytrzymania. Najgorsze jest to, że najpierw przykłada się do jakiegoś chłopaka, a potem ni z tego, ni z owego łamie mu serce.
Ciszę przerwał dzwoniący telefon. Ciocia poszła odebrać.
- Halo! Cześć. Jasne. Jutro? Ok. - rozmawiała ciocia.
- Kto dzwonił? - Spytałam zaciekawiona.
- Moja siostra. Ciocia Amanda. - "o wilku mowa" pomyślałam - Pamiętacie ją? Była tutaj jak ostatnio u mnie byłyście.
- Tak pamiętamy, a po co dzwoniła? - pytałam już z mniejszym zainteresowaniem.
- Jej córka Victoria jutro do Nas przyjedzie i zostanie do końca wakacji.
- No to chyba fajnie. - powiedziała Alice chcąc być miła. Nie wyszło jej to jednak, ponieważ dało się wyczuć w jej głosie, że wcale jej nie zależy.
Po obiedzie poszłyśmy do pokoju Alice. Wzięłyśmy jej komputer i usiadłyśmy na dwuosobowym łóżku. Zawsze jak tu przyjeżdżałyśmy z rodzicami oni spali w tym pokoju, a ja z siostrą w pokoju, który jest obecnie zajmowanych przeze mnie.
Zalogowałyśmy się na moje konto na twitterze. Okazało się, że chłopcy "follownęli" mnie i moją siostrę.
Nagle usłyszałyśmy pukanie do drzwi. Weszła ciocia.
- Zapomniałabym. Któraś z was musi Zwolnić pokój dla Victorii. Więc który pokój ustąpicie kuzynce?
- Ja mogę zwolnić swój. - zgłosiłam się.
- No dobrze, a mogłybyście już dzisiaj spać razem, bo Vicky przyjedzie jutro rano ok. 8. Zgaduję, że wy będziecie jeszcze wtedy spały.
- No dobrze, niech będzie. Ale pod jednym warunkiem. - spoważniałam i spojrzałem znacząco na siostrę. Od razu wiedziała o co mi chodzi.
- Jaki? - spytała ciocia.
- Nie każ nam jutro rano wstawać żeby się przywitać. - powiedziałyśmy jednocześnie z siostrą.
- Ok. Mogę się na to zgodzić jeśli obiecacie, że wstaniecid najpóźniej o 10 - powiedziała i wyszła.
- To co teraz robimy? - spytała mnie siostra.
- Może obejrzymy jakiś film? - zaproponowałam
- Ale jaki? - Zaczęłyśmy się zastanawiać.
Nagle obie wpadłyśmy na pomysł.
- LOL? - powiedziałyśmy jednocześnie i zaśmiałyśmy się.
Jesteśmy dziwne. Niby bliźniaczki. Różnimy się od siebie jak góra i morze, a jednak często zdarza nam się myśleć o tym samym.
Włączyłysmy film i Zaczęłyśmy oglądać.
"LOL" to zdecydowanie nasz ulubiony film. Oglądałyśmy go już z 5 razy, ale jeszcze nam się nie znudził.
Gdy film się skończył była godzina 23. Umyłyśmy się i polożyłyśmy się pod kołdrę w naszych piżamkach.
- Lubisz tą całą Victorię? - Spytała w pewnym momencie Alice.
- Nie jest zła, ale to suka. Najpierw się uczepia jakiegoś chłopaka, a potem go tak po prostu zostawia.
- Taa...
•Rano•
**Perspektywa Alice**
Obudziłam się o 9:30. Szturchnęłam Alex, ale ona nadal twardo spała.- Alex wstawaj - powiedziałam do siostry, ale to także nic nie pomogło.
- W szufladzie - powiedziała szeptem przez sen - w szufladzie.
Nie mogłam się powstrzymać ze śmiechu. Mimo mojego głośnego śmiechu ona nadal się nie budziła.
- Alex wstawaj! - krzyknęłam. Już brakowało mi pomysłów na złudzenie śpiocha. Zaczęłam się zastanawiać nad oburzeniem ją kubłem zimnej wody. Wybrałam jednak mniej brutalny sposób czyli łaskotki. Jest ona wrażliwa na tym punkcie więc wiedziałam, że to pomoże. I miałam rację. Po dosłownie sekundzie już się obudziła.
-Co się stało? - spytała zdezoriętowana.
- Nic. Nie mogłam Cię obudzić i tyle.
- Czyli to co zwykle. - zaśmiała się
- Ty się nie śmiej bo masz wielkie szczęście. Już chciałam Cię oblać zimną wodą. - mina od razu jej zrzedła. - Chodźmy się ubrać i idziemy na śniadanie.
Szybko odbyłyśmy poranną toaletkę, ubrałyśmy się i poszłyśmy na dół. Ciocia siedziała z Vicky (jej wygląd znajdziecie w bohaterach) przy stole pijąc herbatę i rozmawiając. Nasza kuzynka była ubrana w TO. Ładnie w tym wyglądała.
- Hej dziewczyny! - powiedziała radośnie Victoria podbiegając do nas - Jak my się dawno nie widziałyśmy.
- Taa ze 3 lata - powiedziałam
- Jak nie więcej - dodała
Wydawała się być miła. Może się zmieniła przeze te kilka lat.
Zrobiłyśmy sobie z Alex tosty. Usiadłyśmy obok cioci i naszej kuzynki i Zaczęłyśmy jeść.
Po śniadaniu poszłyśmy do salonu zastawiając Vicky i ciocię same w kuchni.
Włączyłyśmy TV. Po chwili podeszła do nas ciocia.
- Może pójdziecie z waszą kuzynką na zakupydo centrum?
- Czemu nie. Może sobie coś od razu kupimy. Co ty na to? - Spytałam siostry.
- Ok. Vicky! Ubieraj się. Jedziemy na zakupy. - powiedziała.
Wzięłyśmy torebki i skierowałyśmy się na przystanek autobusowy. Autobus przyjechał 5 minut później.
*********************************************************************************
Hej! Tu Alice! Przepraszamy, że nie dodałyśmy rozdziału tydzień temu ale miałam karę, a dzisiaj nie ma rodziców na chacie ;) Wydaje mi się, że tan rozdział jakiś nudny wyszedł. Nie ma nic o chłopcach i w ogóle nic się nie dzieję :/ No ale same ocenicie.
Już jest ponad 2 tys wyświetleń naszego bloga. Dziękujemy Wam <3
To chyba całkiem dobrze jak na nie całe 2 miesiące. Jak myślicie?
Nie wiem czy dodamy coś za tydzień bo wyjeżdżamy na ferie i nie wiem czy będzie tam internet oraz czy będziemy miały czas żeby coś napisać.
Wiem, że na razie ten blog jest trochę nudny, ale później się rozkręci. Musicie być cierpliwe ;)
Cieszę się, że podobał wam się mój imagin. Przepraszam, że był taki smutny ale miałam doła jak go pisałam i tak wyszło.
Forever Young - Dzięki za szczerość. Następnym razem bardziej się postaram.
O to nam właśnie chodziło. Krytykujcie, piszcie co Wam się nie podoba. Przyjmujemy krytykę. Chcemy popracować nad błędami żeby blog był lepszy. A więc nie krępujcie się i piszcie.
Jeśli chcecie być informowanie o nowym rozdziale piszcie w komentarzu swoje twittery. Nasze są podane w opisie ;)
Wiecie co jest za 5 dni? Urodziny naszego Harolda! Happy Birthday Harry!
7 komentarzy =nowy rozdział


.jpg)
