niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdział 8

**Perspektywa Alex**
- Alex - zaczepiła mnie siostra.
- Co jest?
- Zapomniałyśmy o czymś - mówiła zdenerwowana.
- O czym?
- O Georg'u!
- O cholera, gdzie on jest? Przepraszamy Was, ale musimy go szukać.
 Zaczęłyśmy biegać po całym parku. Znalazłyśmy go głaskanego przez Perrie.
- Perrie? Perrie Edwards? - spytałam gdy podeszłyśmy bliżej.
- Tak to ja chcecie autograf?
- Właściwie to nie to nas tutaj sprowadza, właśnie glaszczesz naszego psa.
- Aha, to nie chcecie autografu?
 - Autograf też sie przyda.
- Roześmiałysmy sie. - No a co ty tutaj robisz ?
- Jestem na spacerze z Hatchi
- A jak was pies ma na imię ?
- George.
- Ładne imię więc oddaje go w wasze ręce.-powiedziała - Czy to nie wy jesteście nowymi dziewczynami Harr'ego i Liama ? - Zapytała
- I znowu to samo - powiedziałam wzdychajac - My nie jesteśmy z nimi tylko sie kolegujemy.
-A jak sie poznaliscie - Spytała widocznie ciekawa.
- Wprowadziłyśmy sie do cioci która jest sąsiadka chłopców - rzekła siostra.
- Rozumiem, a gdzie wcześniej mieszkalyscie ?
- W małym mieście w Polsce. Jest ono położone przy Morzu Bałtyckim. - powiedziałam. - Wiesz Perrie my już chyba musimy iść.
- Ja akurat idę do Zayna więc możemy się przejść razem, skoro jesteście sąsiadami.
- Ok no to chodźmy.
 Idąc w stronę domu Perrie mówiła nam o swoich kolezankach z zespołu Little Mix. Mówiła też, że niedługo mają koncert w Londynie. Zaprosiła nas na niego i powiedziała, że bilety przekaże chłopcom. Oni oraz Eleonore także zostali zaproszeni. Chciała także zaprosić Danielle, ale po całej tej akcji z Liam'em zrezygnowała z tego. Ńigdy jej nie lubiła. Chciała ją zaprosić tylko ze względu na to, że była dziewczyną Liam'a.
 W końcu dotarłyśmy do domu. Pożegnałyśmy się z Perrie i weszłyśmy do domu. Ciocia właśnie nakrywała do stołu
- Hej dziewczynki. Myjcie szybko rączki i siadajcie do stołu.
- Dobrze Ciociu, już idziemy.
Poszłyśmy umyć ręce, a następnie usiadłyśmy do stołu.
 Przy obiedzie panowała grobowca cisza.
Bardzo rzadko odwiedzałyśmy ciocię, a kiedy już się z nią spotykałyśmy nie miałyśmy o czym rozmawiać. W każdym razie bardziej lubię ciocię Destiny niż jej siostrę Amande.
Amanda jest bardzo wredna, ale jej córka... To dopiero jest wredota! Niby jest miła, ale często bywa nie do wytrzymania. Najgorsze jest to, że najpierw przykłada się do jakiegoś chłopaka, a potem ni z tego, ni z owego łamie mu serce.
 Ciszę przerwał dzwoniący telefon. Ciocia poszła odebrać.
- Halo! Cześć. Jasne. Jutro? Ok. - rozmawiała ciocia.
- Kto dzwonił? - Spytałam zaciekawiona.
- Moja siostra. Ciocia Amanda. - "o wilku mowa" pomyślałam - Pamiętacie ją? Była tutaj jak ostatnio u mnie byłyście.
- Tak pamiętamy, a po co dzwoniła? - pytałam już z mniejszym zainteresowaniem.
- Jej córka Victoria jutro do Nas przyjedzie i zostanie do końca wakacji.
- No to chyba fajnie. - powiedziała Alice chcąc być miła. Nie wyszło jej to jednak, ponieważ dało się wyczuć w jej głosie, że wcale jej nie zależy.
 Po obiedzie poszłyśmy do pokoju Alice. Wzięłyśmy jej komputer i usiadłyśmy na dwuosobowym łóżku. Zawsze jak tu przyjeżdżałyśmy z rodzicami oni spali w tym pokoju, a ja z siostrą w pokoju, który jest obecnie zajmowanych przeze mnie.
 Zalogowałyśmy się na moje konto na twitterze. Okazało się, że chłopcy "follownęli" mnie i moją siostrę.
 Nagle usłyszałyśmy pukanie do drzwi. Weszła ciocia.
- Zapomniałabym. Któraś z was musi Zwolnić pokój dla Victorii. Więc który pokój ustąpicie kuzynce?
- Ja mogę zwolnić swój. - zgłosiłam się.
- No dobrze, a mogłybyście już dzisiaj spać razem, bo Vicky przyjedzie jutro rano ok. 8. Zgaduję, że wy będziecie jeszcze wtedy spały.
- No dobrze, niech będzie. Ale pod jednym warunkiem. - spoważniałam i spojrzałem znacząco na siostrę. Od razu wiedziała o co mi chodzi.
- Jaki? - spytała ciocia.
- Nie każ nam jutro rano wstawać żeby się przywitać. - powiedziałyśmy jednocześnie z siostrą.
- Ok. Mogę się na to zgodzić jeśli obiecacie, że wstaniecid najpóźniej o 10 - powiedziała i wyszła.
- To co teraz robimy? - spytała mnie siostra.
- Może obejrzymy jakiś film? - zaproponowałam
- Ale jaki? - Zaczęłyśmy się zastanawiać.
Nagle obie wpadłyśmy na pomysł.
- LOL? - powiedziałyśmy jednocześnie i zaśmiałyśmy się.
Jesteśmy dziwne. Niby bliźniaczki. Różnimy się od siebie jak góra i morze, a jednak często zdarza nam się myśleć o tym samym.
 Włączyłysmy film i Zaczęłyśmy oglądać.
"LOL" to zdecydowanie nasz ulubiony film. Oglądałyśmy go już z 5 razy, ale jeszcze nam się nie znudził.
 Gdy film się skończył była godzina 23. Umyłyśmy się i polożyłyśmy się pod kołdrę w naszych piżamkach.
- Lubisz tą całą Victorię? - Spytała w pewnym momencie Alice.
- Nie jest zła, ale to suka. Najpierw się uczepia jakiegoś chłopaka, a potem go tak po prostu zostawia.
- Taa...
•Rano•
**Perspektywa Alice**
 Obudziłam się o 9:30. Szturchnęłam Alex, ale ona nadal twardo spała.
- Alex wstawaj - powiedziałam do siostry, ale to także nic nie pomogło.
- W szufladzie - powiedziała szeptem przez sen - w szufladzie.
 Nie mogłam się powstrzymać ze śmiechu. Mimo mojego głośnego śmiechu ona nadal się nie budziła.
- Alex wstawaj! - krzyknęłam. Już brakowało mi pomysłów na złudzenie śpiocha. Zaczęłam się zastanawiać nad oburzeniem ją kubłem zimnej wody. Wybrałam jednak mniej brutalny sposób czyli łaskotki. Jest ona wrażliwa na tym punkcie więc wiedziałam, że to pomoże. I miałam rację. Po dosłownie sekundzie już się obudziła.
-Co się stało? - spytała zdezoriętowana.
- Nic. Nie mogłam Cię obudzić i tyle.
- Czyli to co zwykle. - zaśmiała się
- Ty się nie śmiej bo masz wielkie szczęście. Już chciałam Cię oblać zimną wodą. - mina od razu jej zrzedła. - Chodźmy się ubrać i idziemy na śniadanie.
Szybko odbyłyśmy poranną toaletkę, ubrałyśmy się i poszłyśmy na dół. Ciocia siedziała z Vicky (jej wygląd znajdziecie w bohaterach) przy stole pijąc herbatę i rozmawiając. Nasza kuzynka była ubrana w TO. Ładnie w tym wyglądała.
- Hej dziewczyny! - powiedziała radośnie Victoria podbiegając do nas - Jak my się dawno nie widziałyśmy.
- Taa ze 3 lata - powiedziałam
- Jak nie więcej - dodała
 Wydawała się być miła. Może się zmieniła przeze te kilka lat.
 Zrobiłyśmy sobie z Alex tosty. Usiadłyśmy obok cioci i naszej kuzynki i Zaczęłyśmy jeść.
Po śniadaniu poszłyśmy do salonu zastawiając Vicky i ciocię same w kuchni.
Włączyłyśmy TV. Po chwili podeszła do nas ciocia.
- Może pójdziecie z waszą kuzynką na zakupydo centrum?
- Czemu nie. Może sobie coś od razu kupimy. Co ty na to? - Spytałam siostry.
- Ok. Vicky! Ubieraj się. Jedziemy na zakupy. - powiedziała.
Wzięłyśmy torebki i skierowałyśmy się na przystanek autobusowy. Autobus przyjechał 5 minut później.

*********************************************************************************
Hej! Tu Alice! Przepraszamy, że nie dodałyśmy rozdziału tydzień temu ale miałam karę, a dzisiaj nie ma rodziców na chacie ;) Wydaje mi się, że tan rozdział jakiś nudny wyszedł. Nie ma nic o chłopcach i w ogóle nic się nie dzieję :/ No ale same ocenicie.
Już jest ponad 2 tys wyświetleń naszego bloga. Dziękujemy Wam <3
To chyba całkiem dobrze jak na nie całe 2 miesiące. Jak myślicie?
Nie wiem czy dodamy coś za tydzień bo wyjeżdżamy na ferie i nie wiem czy będzie tam internet oraz czy będziemy miały czas żeby coś napisać.
Wiem, że na razie ten blog jest trochę nudny, ale później się rozkręci. Musicie być cierpliwe ;)
Cieszę się, że podobał wam się mój imagin. Przepraszam, że był taki smutny ale miałam doła jak go pisałam i tak wyszło. 
Forever Young - Dzięki za szczerość. Następnym razem bardziej się postaram. 
O to nam właśnie chodziło. Krytykujcie, piszcie co Wam się nie podoba. Przyjmujemy krytykę. Chcemy popracować nad błędami żeby blog był lepszy. A więc nie krępujcie się i piszcie. 
Jeśli chcecie być informowanie o nowym rozdziale piszcie w komentarzu swoje twittery. Nasze są podane w opisie ;)
Wiecie co jest za 5 dni? Urodziny naszego Harolda! Happy Birthday Harry!

                            7 komentarzy =nowy rozdział 



sobota, 26 stycznia 2013

Libster Award

Potem postaramy sie jeszcze dodać kolejny rozdział. Jeżeli się on nie pojawi, prawdopodobnie dodamy go jutro ;)

 Dziekujemy dziewczynie z bloga http://they-are-my-one-direction.blogspot.com/za nominacje. Nominacja ta dotyczy dobrego wykonywania zadań na swoim blogu. Musimy odpowiedzieć na 11 pytań. Następnie nominujemy 11 blogów, którym sae również zadamy pytania. : ) Musimy poinformować te blogi o nominacji.

Blogi nominowane przez nas:
1. http://one-direction-loove-story.blogspot.com/

2. http://illtaketoanotherworld.blogspot.com/

3. http://www.ho-run.blogspot.com/

4. http://irresistible-love-with-you.blogspot.com/

5. http://different-story-one-direction.blogspot.com/

6. http://blue-batterfly-one-direction.blogspot.com/

7. http://zycie-to-jeden-wielki-bol.blogspot.com/

8. 
http://carrot-world-with-king-of-carrots.blogspot.com/

9. http://yourhandfitsinmy.blogspot.com/

10. http://unusuall-story-1d.blog.onet.pl/

11. http://weloveonedirectio
npolishdirectioners.blogspot.com/


Pytania dla nas: 

1. Wasza ulubiona piosenka?
* Kiss You - 1D
2. Długo prowadzicie bloga?
* Nie, od nie całych 2 miesięcy.
3. Wasze hobby..? 

* Obie gramy w siatkówkę, myślę, że można to uznać za hobby :)
4. Wasz ulubiony posiłek?

* Obie uwielbiamy Spaghetti Carbonara
5. Oglądacie jakiś serial? Jak tak to jaki?

* Oglądamy "Pamiętniki Wampirów"
6. Co zainspirowało Was do pisania?
* Zainspirował nas jeden z blogów, które nominowałyśmy (1.)
7. Twitter vs. Facebook.

* Ja lubię oba. Twitter za to że można pisać do różnych gwiazd (np. 1D), uczestniczyć w różnych akcjach (np.#PolandNeedsTMHTour) oraz można poznać nasze siostry DIRECTIONERS. Facebooka ma jednak wiecej znajomych /Alice

* Myślę, że Twitter chociaż wiekszość mojego czasu spędzam na Facebook. Dzięki Twitterowi poznałam DIRECTIONERS <3 więc popieram TWITTER 
8. Ulubiona książka?
* Seria "Dom Nocy" P.C. Cast i Kristin Cast
9. Ulubiony smak frugo?
* Ja kocham białe frugo *.* /Alice
* To samo co Alice 
10. Wierzycie w to, że spełnisz kiedyś swoje marzenia? 
* Ja wierze, choć większość na pewno się nigdy nie spełni :( /Alice
* Zawsze mam nadzieje na to choć wiem, że np. że polecę w kosmos nigdy się nie spełni :\
11. Co sądzicie o tatuażach każdego z chłopców z 1D? ; ) [Oczywiście oprócz Niall'a]
* Liam: Każdy jego tatuaż ma jakieś znaczenie i za to go podziwiam. Harry: Niektóre jego tatuaże na pewno mają jakieś znaczenie lecz uważam, że inne są bez sensu i kiedyś będzie ich żałował. Zayn: Jego tatuaże też zapewne mają dla niego znaczenie, a niektóre zrobił pod wpływam impulsu. Myślę, że zanim jakiś zrobi to się dobrze nad nim zastanowi. Lou: jego tatuaży za bardzo nie znam ale dla niego chyba mają znaczenie. Mam tylko nadzieję, że ani Harry ani Zayn (pisze o nich dlatego, że mają najwięcej tatuaży ze wszystkich) nie uzależnią się od robienia tatuaży. /Alice & Alex.

Pytania dla nominowanych:


1.Jak długo piszesz bloga?
2.Co Cie zainspirowało do piasnia?
3.Skąd czerpiesz wenę?
4.Który album? TMH czy UAN?5.Ulubiony członek zespołu 1D to?
6.Do jakich fandomów należysz?
7.Ulubiona Piosenka?
8.Ulubiony film?
9.Gdybyś mogła spełnić jedno swoje marzenie to co by to było?
10.Co myślisz o zespole The Wanted (lub jak my to mówimy "The Gówno ;p)
11.Co sądzisz o dziewczynach chłopców z 1D?

sobota, 19 stycznia 2013

Przepraszamy :(

Hej tu Alex!
Przykro nam ale z rozdziału nici :( Alice ma karę. Następny rozdział spróbujmy dodać za tydzień.
W za mina za brak rozdziału dodamy krótkiego imagina autorstwa Alice.
A oto i on. Miłego czekania. Mamy nadzieje ze sie spodoba :)
*****************************************************
Bylas z Liamem już 2 lata.Bardzo Cię kochał, a ty kochałaś jego.
Pewnego dnia nie przyszedł na umówioną randkę. Postanowiłaś to od razu wyjaśnić. Poszłaś do domu chłopców. Gdy byłaś już przy ich domu zauważyłaś karetke.Przyśpieszyłaś kroku. Lekarze na noszach wynosili Twojego chłopaka z domu. Chciałaś jechać z nimi, ale Ci nie pozwolili. Razem z resztą chłopaków pojechałaś osobnym samochodem do szpitala. Jechaliście w ciszy. Samochadem kierował Louis. Gdy tylko dojechaliście wbiegliście do środka. W recepcji podano wam numer sali gdzie akurat przebywał Liam. Szybkim krokiem skierowaliście się do sali numer 69. Nie pozwolono wam na razie wchodzić. Czekaliście na korytarzu. Wszyscy Cię pocieszali i mówili: "Wszystko będzie dobrze". Po jakimś czasie z sali Liama wyszedł lekarz. Od razu do niego podbiegłaś.
-Co z Liamem? - spytałaś - Jestem jego dziewczyną.
-Stan Liama jest bardzo poważny, jego nerka przestaje funkcjonować. Przykro mi to mówić, ale on umiera. Zostało mu już bardzo mało czasu. Za chwile bedziecie mogli wejść i się z nim pożegnać.
Byłaś załamana tym co powiedział Ci lekarz. Przekazałaś wszystko chłopakom i mimowolnie po twoim policzku spłynęła łza. W końcu wpuszczono was do Liama.
-Jak się czujesz? - spytał Harry.
-Chciałbym powiedzieć, że dobrze, ale bym skłamał.
-Moglibyście zostawić mnie i [T.I.] samych? - spytał.
-Jasne trzymaj się - powiedzieli i wyszli zostawiając nas samych. Usiadłam na krześle obok łóżka Liama.
-Przepraszam - Powiedział nagle.
-Ale za co? - Spytałaś zdezoriętowana.
-Za to, że nie przyszedłem na randkę.
-Przecież to nie twoja wina.
-Wiesz, że umieram, prawda? - spytał.
-Wiem. Rozmawiałam z lekarzem. - powiedziałam ze łzami w oczach. W końcu jedna z nich spłynęła mi po policzku.
-Ej, kochanie, nie płacz. - powiedział wycierając mi kciukiem mokry policzek. - spotkamy się w lepszym świecie.
-Kocham Cię, Liam
-Ja Ciebie też kocham i nigdy nie przestanę.
Wtuliłaś się w niego. Chwilę trwaliście w ciszy wtuleni w siebie.
-[T.I.]?
-Słucham?
-Możesz coś dla mnie zrobić? - spytał Liam.
-Jasne, o co chodzi?
-Obiecaj mi, że o mnie nie zapomnisz.- Powiedział smutnym głosem.
-Obiecuję - powiedziałam.
Pocałowałam go. Trwaliśmy w pocałunku puki nie przerwały nam tego maszyny podłączone do Liama, które nagle zaczęły niemiłosiernie piszczeć.
Do sali wbiegli lekarze, pielęgniarka wyprosiła mnie. Spojrzałam jeszcze ostatni raz na Liama. Wtedy uświadomiłam sobie, że on odszedł. Na zawsze.

niedziela, 13 stycznia 2013

••Rozdział 7••

**Perspektywa Alex**
- No hej! Nie przeszkadzam?- Spytała Alice.
- Nie. Coś się stało?
- Harry możesz przyjść na chwilkę?
- Jasne już idę. Poczekaj chwilę Alex, zaraz przyjdę. - Powiedział Harry i wyszli zamykając za sobą drzwi.
 Chwile później weszli ponownie z resztą zespołu i wielkim tortem.
- Happy Birthday to you! - zaczęli śpiewać.
Gdy skończyli piosenkę Alice podbiegła do mnie i mocno przytuliła.
- Wszystkiego Najlepszego! - powiedziała po Polsku.
- Co? - Spytali zdezorientowani chłopcy.
- Ja jej po prostu życzyłam wszystkiego najlepszego w naszym ojczystym języku.  -Powiedziała tym razem już po Angielsku.
- Aaa. To jak to było? - Spytał Niall.
- "Wszystkiego Najlepszego" - rzekła.
- no to  "Wszystkiego Najlepszego" Alex - powiedzieli chórem chłopcy, w naszym języku. Nie potrafili dobrze tego wymówić więc brzmiało to komicznie.
- Dziękuje Wam. Jesteście kochani,- Powiedziałam i przytuliłam każdego z osobna.- Ale przypominam Wam, że Alice to moja siostra bliźniaczka i też ma dzisiaj urodziny.
- Serio? Myślałem, że Alice jest starsza od ciebie. - Powiedział Zayn.
- Ej! Nie postarzaj mnie! - krzyknęła Alice.
- To ile wy dzisiaj kończycie? - Spytał Lou.
- A na ile waszym zdaniem wyglądamy? - zapytałam.
- 18 - Harry.
- 19 - Liam
- Coś koło tego. - Powiedział Niall.
- Ja się lepiej nie odzywam, bo znowu będzie, że was postarzam.
- A może 17 ? - spytał Lou.
- Aaa zwycięzcą jest.... - Zaczęłam
- Liam! - Dokończyła moja "starsza" siostrzyczka.
- Dobra nieważne ile macie lat. Chodźmy na dół zjeść tort. - powiedział nie kto inny jak Niall.
 Weszliśmy do salonu i usiedliśmy przy stole. Zaczęliśmy zajadać się tortem.
Widziałam, że Liam czymś się denerwuje. Po jakiś sekundach ciszy odezwałam się.
- Liam, czymś się denerwujesz? - spytałam.
- Emm, bo my z Alice chcieliśmy wam coś powiedzieć. - Powiedział nadal mocno poddenerwowany.
Liam wstał i już chciał coś powiedzieć, ale Alice wzięła go za rękę i zaprowadziła do kuchni zamykając za sobą drzwi.

**Perspektywa Alice**
  Nie mogłam do tego dopuścić. Ja go znałam tylko z telewizji i internetu, a pewnie większość "faktów" o Nim to plotki.
- Liam, bardzo Cię lubię, ale to nie jest dobry pomysł żebyśmy byli razem.
- Co? Ale dlaczego, Alice. - Spytał zdziwiony Liam.
- Liam, my się prawie nie znamy.
- Ale przecież możemy się poznać.
- Jasne, że możemy, ale nie uważasz, że to trochę za szybko? Nie śpieszmy się z tym.
  Stał jakby ktoś go przybił go gwoźdźmi do podłogi. Nic nie powiedział tylko mnie przytulił. Po krótkim uścisku odepchnęłam go od siebie.
- Wszystko Okej? - Spytałam.
- Tak, masz rację, nie śpieszmy się. - Powiedziawszy to uśmiechnął się.
     W końcu wyszliśmy z kuchni.
- To co chcieliście nam powiedzieć - Spytała Alex.
- Eee co chcieliśmy wam powiedzieć. - Powiedział szturchając mnie w rękę.
- Emm, chcieliśmy wam powiedzieć, że... - chwilę się zamyśliłam - Liam chce kupić sobie nowego żółwia. - Uśmiechnęłam się dumna z tego co wymyśliłam.
- Właśnie i chcę go nazwać imieniem Alice.
  Nagle zadzwonił mi telefon. Na wyświetlaczu ujrzałam "Ciocia Destiny".
- Halo? - Spytałam po odebraniu telefonu.
- Hej kochanie. Mogłybyście przyjść do domu i wyjść z psem bo ja się troszkę źle czuje?
- Jasne już idziemy. Do zobaczenia. - Rozłączyłam się. - Alex!
- Co? - Spytała siostra.
- Ciocia każe wracać. Mamy wyjść z Georg'em bo ciocia się źle czuje.
- Okej no to my idziemy. Pa chłopcy.
 Ubrałyśmy buty i wyszłyśmy z domu 1D.
 Ciocia przygotowywała obiad.
- Hej ciociu! - krzyknęłyśmy od progu.
- Cześć dziewczynki. Gdzie byłyście całą noc? - Spytała. Widać było po niej ciekawość.
- Byłyśmy u chłopców. No wiesz, twoich sąsiadów.
- A no tak, a czemu nie wróciłyście na noc?
- No bo się uparli żebyśmy zostały bo jeszcze byśmy Cię obudziły. W końcu jeszcze nie mamy kluczy.
- A no tak, zapomniałabym. - Poszła do salonu i wyciągnęła z szafki dwa klucze. - Proszę bardzo.
- Dzięki.
- To my idziemy z Georg'em.
- A możecie od razu wynieść śmieci?
- Jasne.
  Wzięłam smycz labradora, Alex śmieci i wyszłyśmy z domu. Alex poszła do śmietnika wyrzucić śmieci.
  W parku zauważyłyśmy stawek. Podeszłyśmy do niego i spuściłyśmy Georg'a ze smyczy by mógł sobie trochę pobiegać. My natomiast usiadłyśmy na trawie obok stawku. Nagle podbiegły do nas jakieś dziewczyny.
- Możemy zrobić sobie z Wami zdjęcie? 
- Z Nami? - Spytałam zaskoczona.
- Dlaczego z Nami? - Do zaskoczenia dołączyła się moja siostra.
- Bo jesteście dziewczynami chłopaków z 1D.
- Ha ha ha, nie. - Powiedziała Alex.
- Nie jesteśmy ich dziewczynami. - rzekłam.
- Oni są tylko naszymi sąsiadami i się z nimi kolegujemy. - dopowiedziała siostra.
- Ale ich znacie? - spytała jedna.
- No tak.
- No to możemy to zdjęcie? - Spytała znowu.
- Okej - powiedziałam spoglądając na siostrę.
- Ale ja jestem nie fotogeniczna. Koszmarnie wychodzę na zdjęciach. - marudziła Alex.
- Oj przestań. Zróbmy przyjemność dziewczyną. - powiedziałam i ustawiłyśmy się do zdjęcia.
- A tak w ogóle to skąd wiecie, że znamy chłopców? - spytałam
- W internecie jest pełno zdjęć, na których jest Alex i Hazza siedzących na ławce wtulonych w siebie.

**Perspektywa Alex**
  Zamurowało mnie, nie wiedziałam co powiedzieć. Alice zaczęła wymachiwać ręką przed oczami.
- Halo! Ziemia do Alex!
- To nie tak jak myślicie - odezwałam się
- A jak? - spytała jedna z fanek.
- Po prostu byłam smutna, a Harry mnie pocieszał.
- A czemu byłaś smutna?
- Sorry dziewczyny, ale to prywatna sprawa.
- Alex- Zaczepiła mnie siostra.
- Co jest?
- Zapomniałyśmy o czymś.........
*********************************************************************************
Bardzo dziękujemy za te 1318 odwiedzin to dla nas bardzo ważne, a po za tym pod ostatnim rozdziałem było 7 komentarzy <3 Mniej niż ostatnio, ale zawsze coś ;) Mamy nadzieję, że rozdział się wam spodoba. Jak zawsze piszcie co wam się nie podoba, a my postaramy się to zmienić.

Komentujcie!        6 komentarzy=nowy rozdział

 Wczoraj nasz Zayn miał urodziny <3 Jezu jak oni szybko dorastają. Dopiero co Lou skończył 21 lat, teraz Zayn 20, a już za 19 dni urodziny będzie miał Hazza. Lata lecą ale oni zawsze będą Forever Young <3

niedziela, 6 stycznia 2013

**Rozdział 6 **


* Rano*
*Perspektywa Alex*
   Obudziłam się wtulona w Harr'ego. On już nie spał tylko wpatrywał się we mnie. Szybko się od niego odsunęłam.
- Ojejku! Przepraszam cię! - Przeprosiłam się rumieniąc się.
- Nie masz za co - Powiedział Harry jak zwykle uśmiechnięty.
- Trzeba było mnie obudzić! Pewnie ci nie wygodnie było.
- Wcale mi to nie przeszkadzało. A spałaś tak słodko, że nie miałem serca Cię budzić.
- Ech, która godzina? - Powiedziałam przeczesując ręką włosy.
- Jest...11 - Powiedział spoglądając na zegarek leżący na stoliczku nocnym.
- Już?! - Spytałam zaskoczona. Od kiedy nie śpisz?
- Od 30 minut - Powiedział.
 Nagle po pokoju rozległo się pukanie do drzwi. 
- Hej - Z za drzwi wychyliła się Alice, a zaraz za nią pokazał się Liam. - Wstaliście już?
- Jak widać - Powiedziałam.
- To chodźcie na śniadanie - Rzekł Liam.
- Za chwilę zejdziemy - Powiedział Harry wstając z łóżka.
- Dać ci jakieś dresy?- Spytał gdy Liam i Alice wyszli z pokoju.
- No jak byś mógł - Odpowiedziałam rozciągając się - Kto idzie pierwszy do łazienki: ja czy ty?
- Jak chcesz to możesz iść pierwsza, a ja pościele w tym czasie łóżko - powiedział Harry.
- Ok. To idę - Wstałam z łóżka i skierowałam się w stronę łazienki.
 Gdy już się umyłam poszłam na dół, do kuchni, a łazienkę zajął Harry.Gdy przechodziłam przez salon zauważyłam tam wszystkich oprócz Nialla. 
- A gdzie Niall? - Spytałam 
- Ktoś mnie wołał? - Spytał nasz żarłok wychodzący z kuchni z masą jedzenia w rękach.
- No tak, po co ja się w ogóle pytam? Jedliście już śniadanie?
- Tak, sorry, ale byliśmy strasznie głodni - Rzekł Louis.
- A zwłaszcza Niall - Powiedział z uśmiechem Liam.
- Ale zostawiliśmy wam trochę kanapek - Pocieszyła mnie Alice. 
- O ile Niall ich jeszcze nie zjadł - Dopowiedział Zayn.
- Spokojnie, zostawiłem wam kilka- odpowiedział Niall
- Kilka? To znaczy ile?- spytałam 
- Ze trzy- powiedział Niall uśmiechając się pod nosem.
 Na dół zszedł Harry.
- To co jemy? - spytał pocierając ręce.
- Chodź - Powiedziałam kierując się do kuchni. - Tylko musimy sobie dorobić kanapek, bo Niall prawie wszystko zjadł- Spojrzałam na Nialla.
-Jasne, zwal na mnie - Odpowiedział żarłok.
 Gdy byliśmy w kuchni podeszłam do lodówki i wyciągnęłam szynkę i ser do zrobienia            kanapek. Harry wyjął chleb z szafki. Po 10 minutach kanapek już nie było. Włożyłam talerze do zmywarki i razem udaliśmy się do salonu, ale nikogo tam nie było. Pomyśleliśmy że może poszli do pokoi wiec my tez tam się udaliśmy. Usiadłam na łóżku a Harry wyją  laptopa z szafki. Zaczął odpowiadać fanką na tweety a ja pomagałam mu w tym. Śmialiśmy się przy tym bo jedna z fanek napisała: '' Harry masz jeszcze dzisiaj podpisać dokument naszego ślubu.
Widzimy się jutro o 13 w kościele.xx''. Na początku zrobiłam wielkie oczy a potem razem z Harrym wybuchłam śmiechem.
   Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Drzwi się otworzyły  i ujrzeliśmy .......
************************************************************************************************************
 Przepraszamy, że taki krótki rozdział ale nie miałyśmy czasu żeby napisać nic więcej. Zwłaszcza, że piszemy to w 2 osobnych miejscach. NEVER MIND.
Dziękujemy za wszystkie wejścia. Jest ich już 1010 a pod ostatnim rozdziałem 12 komentarzy <3. Cieszymy się że podoba się wam to co piszemy. Pewnie jesteście ciekawi co zobaczą Harry i Alex. Może się domyślacie?

 Czekamy na waszą opinie. Przyjmujemy krytykę. Piszcie co wam się nie podoba, a my spróbujemy się poprawić.

Następny rozdział dodamy jak najszybciej ;D Może uda nam się jeszcze w tygodniu, ale najpewniej możecie się spodziewać w weekend.

 Jutro premiera teledysku do Kiss You. Nie możemy się już doczekać. *.*

 Czekamy z niecierpliwością na komentarze. Pod rozdziałem.

6 komentarzy = nowy rozdział

A tu zdjęcie chłopców: