Hej tu Alex!
Przykro nam ale z rozdziału nici :( Alice ma karę. Następny rozdział spróbujmy dodać za tydzień.
W za mina za brak rozdziału dodamy krótkiego imagina autorstwa Alice.
A oto i on. Miłego czekania. Mamy nadzieje ze sie spodoba :)
*****************************************************
Bylas z Liamem już 2 lata.Bardzo Cię kochał, a ty kochałaś jego.
Pewnego dnia nie przyszedł na umówioną randkę. Postanowiłaś to od razu wyjaśnić. Poszłaś do domu chłopców. Gdy byłaś już przy ich domu zauważyłaś karetke.Przyśpieszyłaś kroku. Lekarze na noszach wynosili Twojego chłopaka z domu. Chciałaś jechać z nimi, ale Ci nie pozwolili. Razem z resztą chłopaków pojechałaś osobnym samochodem do szpitala. Jechaliście w ciszy. Samochadem kierował Louis. Gdy tylko dojechaliście wbiegliście do środka. W recepcji podano wam numer sali gdzie akurat przebywał Liam. Szybkim krokiem skierowaliście się do sali numer 69. Nie pozwolono wam na razie wchodzić. Czekaliście na korytarzu. Wszyscy Cię pocieszali i mówili: "Wszystko będzie dobrze". Po jakimś czasie z sali Liama wyszedł lekarz. Od razu do niego podbiegłaś.
-Co z Liamem? - spytałaś - Jestem jego dziewczyną.
-Stan Liama jest bardzo poważny, jego nerka przestaje funkcjonować. Przykro mi to mówić, ale on umiera. Zostało mu już bardzo mało czasu. Za chwile bedziecie mogli wejść i się z nim pożegnać.
Byłaś załamana tym co powiedział Ci lekarz. Przekazałaś wszystko chłopakom i mimowolnie po twoim policzku spłynęła łza. W końcu wpuszczono was do Liama.
-Jak się czujesz? - spytał Harry.
-Chciałbym powiedzieć, że dobrze, ale bym skłamał.
-Moglibyście zostawić mnie i [T.I.] samych? - spytał.
-Jasne trzymaj się - powiedzieli i wyszli zostawiając nas samych. Usiadłam na krześle obok łóżka Liama.
-Przepraszam - Powiedział nagle.
-Ale za co? - Spytałaś zdezoriętowana.
-Za to, że nie przyszedłem na randkę.
-Przecież to nie twoja wina.
-Wiesz, że umieram, prawda? - spytał.
-Wiem. Rozmawiałam z lekarzem. - powiedziałam ze łzami w oczach. W końcu jedna z nich spłynęła mi po policzku.
-Ej, kochanie, nie płacz. - powiedział wycierając mi kciukiem mokry policzek. - spotkamy się w lepszym świecie.
-Kocham Cię, Liam
-Ja Ciebie też kocham i nigdy nie przestanę.
Wtuliłaś się w niego. Chwilę trwaliście w ciszy wtuleni w siebie.
-[T.I.]?
-Słucham?
-Możesz coś dla mnie zrobić? - spytał Liam.
-Jasne, o co chodzi?
-Obiecaj mi, że o mnie nie zapomnisz.- Powiedział smutnym głosem.
-Obiecuję - powiedziałam.
Pocałowałam go. Trwaliśmy w pocałunku puki nie przerwały nam tego maszyny podłączone do Liama, które nagle zaczęły niemiłosiernie piszczeć.
Do sali wbiegli lekarze, pielęgniarka wyprosiła mnie. Spojrzałam jeszcze ostatni raz na Liama. Wtedy uświadomiłam sobie, że on odszedł. Na zawsze.

Świetny imagin :D Czekam na rozdziały :)
OdpowiedzUsuńDlaczego taki smutny!?!? ;( I taka rada na przyszłość( nie żebym była złośliwa czy coś) możecie spróbować bardziej opisywać uczucia. Sama nad tym pracuje i wydaje mi się, że są lepsze efekty ;) Czekam na rozdział :)
OdpowiedzUsuńSuper imagin tylko szkoda że smutny. :P Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały. :)
OdpowiedzUsuńSuper. Na prawdę świetny. : ) Popłakałam się. :< /Malikowa
OdpowiedzUsuńWasz blog został nominowany do Liebster Award. Na moim blogu znajdziecie więcej informacji:
OdpowiedzUsuńhttp://they-are-my-one-direction.blogspot.com/
:)
Beczee .
OdpowiedzUsuńProszę dodawajcie częściej posty ! bo naprawdę macie dużoo czytelników.
Fajny imagin Ale czekam na kolejny rozdział!!!:)
OdpowiedzUsuńDziękuję ci za danie tego linka . Popłakałam się . Kocham takie imaginy . ./ żona Niall 'a
OdpowiedzUsuńNie ma sprawy. Przeczytaj sobie jeszcze tego o Niallu ;)
Usuń/Alice ;*