Perspektywa Alice
- Co proszę? - spytała
- No chodzi mi o to, że dobrze tańczysz - tłumaczył się Hazza
- Uważaj na słowa.
- Ojj przestań Alex. Przecież wiesz, że żartuję.
- Wiem, ale może ja sobię nie życzę żebyś tak mówił? Nie pomyślełeś o tym? - powiedziała i obrażona odeszła od stołu. Zaczęła ubierać buty i kurtkę.
- Gdzie idziesz? - spytałam
- Do domu. - odpowiedziała i wyszła trzaskając drzwiami.
- Chyba nasz plan nie będzie taki łatwy do wykonania jak myślałam. - szepnęłam do Liam'a.
- Spróbuję z nim jeszcze pogadać - odpowiedział Li po czym wstałam od stołu.
- A ty gdzie idziesz? - spytała Tori
- Do Alex.
- Poczekaj chwilę. Pójdę z Tobą. - rzekła i udała się za mną do domu.
Perspektywa Harr'ego
- Harry chodź ze mną na górę. Musimy pogadać. - Powiedział do mnie Li.
Trochę się wystraszyłem. Zawsze jak tak gada "Musimy pogadać" to to nie wróży niczego dobrego. Westchnąłem i poszedłem z nim na górę.
- Co ty sobie wyobrażasz? Myślałem, że chcesz z nią być. Myślałem, że Ci na niej zależy.
- Zależy. Kocham ją.
- Jakoś słabo to okazujesz.
- Jak to słabo? Co ja takiego zrobiłem?
- Powiedziałeś, że mogłaby być striptizerką! Jak myślisz, jak ona się poczuła?
- Ale ja tylko żartowałem.
- Może i żartowałeś, ale ją tym uraziłeś. Harry, wszystkie Twoje dotychczasowe dziewczyny leciały tylko na Twoją sławę i kasę, prawda? Alex taka nie jest. Uszanuj to. Może i inne dziewczyny nigdy nie obrażały się na takie żarty, ale to dlatego, że bały się, że stracą sławę i Twoją kasę.
- Masz rację. Alex nigdy nie chciała, abym za nią płacił. Tamte dziewczyny tylko czekały aż wyciągnę portfel. Liam, ja się boję. Boję, że przez ten mój głupi żart straciłem moją największą miłość.
- Widzę, że ta rozmowa przemówiła Ci do rozsądku i zrozumiałeś swój błąd. Nie musisz mi dziękować.
- Ale Liam. Co ja mam teraz zrobić żeby jej nie stracić?
- To przecież proste. Przeproś ją.
- A jak mi nie wybaczy?
- Co wtedy?
- Najpierw spróbuj. Później się zastanawiaj co by było gdyby.
- Ale to nie wyjdzie.
- Czemu nie?
- Bo ja już ją raz przeraszałem za tą akcję z lekarką. Wybaczyła mi, ale nie chce ze mną być.
- Dlaczego? Nie rozumiem. Przecież Cię kocha, tak? - kiwnąłem głową na tak - no to w czym problem?
- No właśnie nie wiem. Może boi się fanek, po tym jak Vicky wylądowała w szpitalu wszystko się zrujnowało. Umiem jej powiedzieć że jest najważniejsza w moim życiu, ale to nic nie daje bo ona o tym wie. Niektóre fanki juz mnie naprawdę wkurzają. Chwilami myślę sobie jak to by było nie być członkiem One Direction. Ja już nawet nie pamiętam jak to jest być "normalnym". Czasami mam tego wszystkiego dość.
- Myślisz, że ja nie? Ale to jest nasze życie. Uwierz mi nie wszystkie fanki są straszne. Niektóre są naprawdę fajne. A co do Alex to na osobności spokojnie wyjaśnijcie sobie wszystko. Mam nadzieję, że sobie to wyjaśnicie i wszystko skończy się dobrze.
- Ehh no dobrze. To ja do niej idę.
Perspektywa Tori
- Ja już mam tego dosyć! Najpierw mnie przeprasza i prosi abym mu wybaczyła i żebyśmy znów byli razem, a potem mnie tak traktuje? Jak on tak w ogóle śmiał powiedzieć? Myśli, że to miłe? Nie, to nie jest miłe. Ani trochę.
- Ale Alex, ty też nie możesz tak reagować. On to mówił na żarty, a ty wzięłaś to bardzo na poważnie. - powiedziałam
- I ty jeszcze trzymasz jego stronę? Uraził mnie tym. Wiem, że żartował, ale to nie był miły żart.
*Ding Dong* (xd)
- Poczekajcie, idę otworzyć.
Poszłam na dół, a następnie podeszłam do drzwi. Spojrzałam przez wizjer, aby zobaczyć kto nam przerwał. Harry.
- Co ty tu robisz? - odezwałam się po otwarciu drzwi.
- Przyszedłem do Alex
- Po co?
- Aby ją przeprosić. Wiem, że ją uraziłem tym żartem i chciałbym ją za to przeprosić.
- No dobrze. Wejdź. Alex jest w swoim pokoju.
- A gdzie Alice?
- Jest z nią.
- Mogłabyś.....?
- Jasne. Zaraz ją wezmę i pójdziemy do chłopaków.
- Ok. Poczekaj chwilę.
Poszłam szybko na górę.
- Kto to był? - spytała Alice
- Listonosz. Ali idziemy do chłopaków? Bo raczej wątpię żeby Alex chciała iść.
- Alex, możemy?
- Jasne, idźcie. Nie zabronię Wam przecież.
- No to chodź Alice.
Wyszłyśmy z pokoju Alex i skierowałyśmy się na schody.
- A może zostaniemy z nią? - zaproponowała
- Nie
- Trochę chamsko to zabrzmiało, wiesz?
- Zaraz zrozumiesz o co mi chodzi. Chodź na dół.
- Ok, ale na prawdę Cię nie rozumiem.
Zeszłyśmy po schodach i poszłyśmy do salonu gdzie siedział Hazza.
- Co ty tu robisz?
- Jak już mówiłem Tori, przyszedłem przeprosić Alex.
- Ona nie chcę teraz słuchać Twoich głupich przeprosin.
- Alice, on zrozumiał swój błąd więc daj już mu spokój i chodź do chłopaków.
Perspektywa Harr'ego
Gdy dziewczyny wyszły poszedłem do pokoju Alex. Siedziała na parapecie odwrócona w stronę okna.Zauważyłem, że ma mokre policzki i zaczerwienione oczy. Płakała. Przeze mnie. Nie wybaczę sobie tego. Przez moją głupotę ona teraz siedzi i płacze.
- You're so pretty when yoy cry, when you cry. - zaśpiewałem jej
Odwróciła się w moją stronę.
- Co ty tu robisz? Jeśli przyszedłeś mnie przepraszać, to nie licz na to, że tym razem Ci wybaczę.
- Alex, skarbie... - powiedziałem siadając na jej łóżku.
- Skarbie? A może raczej domowa striptizerko?
- Przestań. Wiesz przecież, że tylko żartowałem. I nie mów mi, że Cię tym uraziłem bo dobrze o tym wiem. Mówiąc to nie chciałem Cię urazić. Chodziło mi o to, że ładnie tańczyłaś.
- No to nie mogłeś powiedzieć, że na przykład powinnam zostać tancerką? Dlaczego akurat striptizerką?
- No bo tańczyłaś w bieliźnie. To się nazywa striptiz.
- O jaki obeznany. To w takim razie pewnie dużo razy dziewczyny tańczyły przed tobą striptiz, że wiesz co to jest.
- Alex, błagam Cię. Ty też wiesz co to jest striptiz chociaż nikt przed tobą nie tańczył.
- A skąd możesz wiedzieć czy wiem co to jest striptiz czy nie?
- No bo przecież zadałem Ci wyzwanie i wiedziałaś co to jest. A wiesz dlaczego sądzę, że wiesz? Bo wykonałaś to zadanie.
- Ehh już nie mam pomysłów na usprawiedliwienie.
- haha - zaśmiałem się
- Przestań się śmiać. Próbuję być na Ciebię zła - powiedziała sama ledwo powstrzymując się od śmiechu.
Podszedłem do niej i ją przytuliłem.
- Przestań. Jestem na Ciebię zła. Nie przytulaj mnie gdy jestem na Ciebię zła.
Wziąłem ją na ręce i położyłem na łóżku. Po chwili zacząłem ją gilgotać.
- Harry.... przestań.... błagam - mówiła przez śmiech.
- A wybaczysz mi? - spytałem
- No jasne. Tylko błagam, przestań już.
- Ale mam jeszcze jedno pytanie.
- Jakie?
- Zostaniesz moją dziewczyną? Znowu?
- Ehh Harry, to nie takie proste. - powiedziała podnosząc się do pozycji siedzącej.
- Co nie jest proste? No proszę, powiedz mi co w tym jest takiego trudnego?
- Ja się boję. - spuściła głowę w dół.
- Czego?
- Fanek. Waszych fanek. Widziałeś co zrobiły Victroii.
- Alex, odpowiedz mi na dwa pytania. 1.Czy mnie kochasz? 2. Czy gdyby nie fanki to byś była ze mną?
- Tak.
- W odpowiedzi na które pytanie?
- Oba.
- Nie wierzę. Pozwolisz fanką stać nam na drodze miłości? Pozwolisz żebyśmy przez moje fanki nie byli razem.
Wzruszyłem się nie mogłem powstrzymać łez jak sobie pomyślałem, że mogę ją stracić.
Perspektywa Alex
Harry się popłakał, co wyglądało TAK.
- Dlaczego płaczesz?
- Bo jak pomyślę, że mogę Cie przez to stracić to łzy same się cisną do oczu.
- Harry proszę Cię, nie płacz.
- To bądź ze mną. Bądź moją ukochaną, jedyną, najpiękniejszą - po tych słowach usiadłam mu na kolanach, otarłam łzy z oczu i zaczęłam namiętnie całować. Widać, że to było mu bardzo potrzebne.
Położyliśmy się na łóżku nadal całując. Harry zaczął ściągać ze mnie swoją koszulkę. Ubrałam się w jego rzeczy bo nie mogłam znaleźć swoich.
- Harry, proszę, nie teraz.
- Dobrze, ale pocałujmy się jeszcze trochę, a i tak przy okazji ładną masz bieliznę.
- Dzięki, a ty fajne bokserki- zaczęliśmy się śmiać, po czym znowu namiętnie się pocałowaliśmy.
- Co ja mogłem stracić- powiedział i pocałował mnie w czoło
- Dobra ja idę się wykąpać - powiedziałam wstając
- Mogę iść z tobą ?
- Nie! Oczywiście, że nie. Posiedź sobie tutaj grzecznie, a ja zaraz przyjdę.
Poszłam się wykąpać.
Kiedy wyszłam z wanny owinęłam się w ręcznik i wróciłam do pokoju.
- Oooo jakie widoki - Powiedział Hazz podchodząc do mnie łapiąc mnie w tali i namiętnie całując. Jego ręce powoli znalazły się na pośladkach.
- Hallo! Coś tu nie gra kolego.
- Wcale nie, jest dobrze. Mi tu wszystko pasuje.
- A dasz mi się chociaż ubrać?
- Jak ładnie poprosisz.
- Proszę. Tak bardzo ładnie.
- Ale musisz się ubierać? Tak ładnie wyglądasz w tym ręczniku.
- Hazz no weź daj mi się ubrać
- No dobra, ale ja Ci coś wybiorę, ok?
- Ok.Kiedy odwracałam się żeby pójść do szafy Harry pociągnął mnie za metkę wystającą z tyłu. Najwyraźniej chciał coś zobaczyć
- Hazz
- No sorki
Długo wybierał aż w końcu wyciągnął z szafy TO.
Poszłam do łazienki się ubrać. Gdy byłam już ubrana, Hazza zapukał w drzwi.
- Długo jeszcze? - spytał
- Chwila, jeszcze tylko się pomaluję.
- To mogę chociaż wejść?
- Jasne.
Gdy wszedł od razu się roześmiał.
- Z czego się śmiejesz? - spytałam
- Z Ciebie. Jakbyś ty widziała swoją minę.
W sumie to mu się nie dziwiłam. Akurat malowałam rzęsy więc wyglądałam pewnie mniej więcej TAK.
- Już skończyłaś? - spytał po chwili
- Tak, to co robimy?
- Może obejrzymy jakiś film?
- Ok. Może być "LOL"?
- Jasne. Oglądamy u Ciebie?
- Tak. Włącz komputer, a ja zrobię popcorn.
- Ok, a znasz jakąś stronę, na której możemy obejrzeć?
- Tak, tylko jest jedno ale.
- O co chodzi?
- Bo jeśli włączymy wersję po angielsku to ja nie będę nadążać. Nie zrozumiem do końca wszystkiego rozumieć. Jak oglądaliśmy Horror to było łatwiej bo większością były krzyki.
- Ale z drugiej strony jak włączysz po polsku to ja nie zrozumiem nic.
- Wiem! To może włączę po angielsku z polskimi napisami?
- Dobry pomysł. Korzyść dla nas obojga. To ja pójdę zrobić popcorn, a ty włącz film.
- Ok.
Gdy wszystko było już gotowe, położyliśmy się na łóżku w swoich objęciach i zaczęliśmy oglądać.
- Alex - zaczepił mnie w pewnym momencie Harry
- Słucham?
- To jak, znów jesteśmy razem?
*********************************************************************************
Hejka tu Alex & Alice
Mamy nadzieję, że rozdział wam się spodoba. Niektórzy z was chcą zboczone rozdziały. Staramy się jak możemy, ale nie mogą być cały czas zboczone bo potem to się stanie nudne. Dodałyśmy bardzo szybko kolejny rozdział, ponieważ miałyśmy zajebistą wenę. Nie mogłyśmy się oderwać od komputera. Szkoda, że było tak mało komentarzy pod ostatnim rozdziałem, ale cóż, są lepsze dni i gorsze. Jeśli w blogu coś wam się nie podoba to prosimy piszcie w komentarzach. Bardzo nam na tym zależy, ponieważ chcemy się poprawić i pisać lepiej. Oczywiście dziękujemy za każde wejście na bloga i każdy zostawiony komentarz.
See you soon <3
Ahh ten Hazz. Jak zwykle sexy ;)

Dobra fajnie,dawać nexta :)
OdpowiedzUsuńA jak wspominałam wcześniej to...
Nie dokończę pozwolę wam się zastanowić xd
Kolejny ekstra rozdział czekam na nowe :D
OdpowiedzUsuńSuper!<3
OdpowiedzUsuńiamabigtrouble.blogspot.com