Perspektywa Vicky
- Mam dla Was wszystkich wiadomość - powiedział Louis.
- Mamy się bać? - spytałam z nutką przerażenia.
- Nie, wręcz odwrotnie. Dostałem kilka wejściówek na dzisiejszy mecz nogi.
- Uuu uwielbiam piłkę nożną! - wykrzyknęłam zadowolona.
- Serio? Myślałem, że dziewczyny się nie interesują sportem. Znaczy może i się interesują , ale raczej nie piłką nożną.
- No własnie z nami jest inaczej. Ja, Alice i Alex bardzo lubimy sport.
- One, gdy jeszcze mieszkały w Polsce, chodziły do klasy sportowej w gimnazjum, a następnie w liceum. Są na prawdę dobre. Zwłaszcza w siatkówkę. Ja też jestem całkiem dobra w siatkę, ale lepiej mi idzie w nogę.
- No to fajnie.
- Wiecie chłopcy, ja już pójdę do domu. Przekażę wiadomość dziewczyną. A w sumię to nawet nie zapytałam kto gra. Louis? - spojrzałam na niego wyczekująco
- Borussia Dortmund i Arsenal London.
- O! Świetnie! Mój ulubiony zespół! No nic ja idę. To do zobaczenia.
- Pa. Bądźcie gotowe o 20:15. Mecz się zaczyna o 20:45, ale lepiej być wcześniej niż za późno.
- Ok.
Wyszłam od chłopców i poszłam do mojego tymczasowego domu.
- Dziewczyny! - zawołałam od progu- chodźcie na chwilę! Mam świetną wiadomość!
Zdjęłam buty i usłyszałam dziewczyny zbiegające po schodach.
- Przestań Alex. - powiedziała Alice
- No nie ważne. Dokończysz później - dodała Alex
- Ok. A węc o co chodzi? - zwróciła się tym razem do mnie.
- Louis załatwił nam bilety na dzisiejszy mecz Borussii i Arsenalu.
- O to świetnie! O której jedziemy?
- Mecz się zaczyna o 20:45, ale Lou mówi, że lepiej byśmy pojechali już o 20:15
- Ok, a teraz która jest?
- Czekaj, już sprawdzam. - Alice wyciągnęła komórkę z tylnej kieszeni spodni. Spojrzała na wyświetlacz - jest 16:24 - powiedziała po czym z powrotem schowała telefon.
- Zawsze musisz być taka dokładna? - spytała Alex
- Ale o co ci chodzi?
- Zawsze musisz mówić np. 19:43? Nie możesz po prostu zaokrąglic i powiedzieć 19:40?
- Nie nie mogę - powiedziała ironicznie.
- No nic. Ja idę poczytać książkę.
Poszłam na górę, a następnie skierowałam się do swojego pokoju. Ułożyłam się wygodnie na łóżku, wzięłam do ręki książkę otwierając ją na stronie zaznaczonej zakładką, po czym pogrążyłam się w lekturze.
Perspektywa Alice
- Chodź na górę, do pokoju. Dokończysz mi to opowiadać. -powiedziała siostra.
Poszlysmy do pokoju usiadlam na łóżku, a Alex na parapecie.
- Wiec o co chodzi?
- No pamiętasz jak wtedy po tej imprezie po koncercie Little Mix prawie każdy był w samej bieliźnie? - siostra kiwnęła głowaą - no wiec gdy się obudziłam nigdzie nie było Niall'a i Vicky. Poszłam ich poszukać. Znalazłam ich w pokoju Horana i oni...,
- Oni co? - spytała ciekawa Alex.
- Byli bez ubrań... Podejrzewam ze oni... No wiesz .
- Myślisz, że uprawiali?
- Tak mi sie wydaje. No wiesz... Byli nago.
- Też Ci cos powiem. Tego dnia, co Niall uczył Tori grać na gitarze, gdy wróciliśmy z Harry'm do nich usłyszeliśmy coś. Oni rozmawiali chyba właśnie o tamtym. Niall pytał sie Vicky czy myśli, że cos podejrzewasz.
- Wiesz, moze po prostu spytamy Tori jak to było na prawde?
- No dobra. Victoria! - krzyknęła Alex. - Chodź na chwile!
Po chwili do pokoju weszła nasza kuzynka.
- O co chodzi?
- Mamy do ciebie sprawę.
Opowiedziałyśmy wszystko o czym wiedziałyśmy.
- No i? - spytałam
- Ale, że co?
- No uprawialiscie czy nie?
- Szczerze to nie wiem jak wam to powiedzieć, ale.... Nie mam pojęcia. Bylismy pijani. Nic nie pamietam. Rozmawiałam o tym z Niall'em. On tez nic nie pamięta. Kompletna pustka. No a ktora jest godzina ??
- Poczekaj... 18:33
- Dobra ja juz ide aie szykować na mecz
- No właśnie zapomniałam, że jest mecz
- Alex.. Jakąś godzine temu się o tym dowiedziałas. Jaka ty masz pamięć? - spytałam z sarkazmem
- Oj tam.
-Dobra dziewczyny ja ide sie szykowac
Ja ubrałam sie w TO, Alex w TO, a Tori w TO.
Była godzina 19:42
Zrobilysmy sobie szybko kanapki, ktore od razu zjadłyśmy i wyszłyśmy na dwór. Chłopcy juz czekali. Mieliśmy jechać 2 samochodami.
- To kto jedzie ze mna, a kto z Harry'm? - spytał Louis.
To moze niech Alice, Alex i Li jadą ze mną, a z tobą pojedzie reszta.
- Ok niech bedzie. Niall, Vicky wsiadajcie. Zayn jest już w samochodzie.
Wszyscy wsiedli do samochodu.
- Harry - powiedziała zaczepnie Alex -
- Słucham kochanie?
- Moge ja prowadzić? - spytała ze slodkimi oczkami.
- A masz prawojazdy? - spytał zdziwiony
- No jasne, że tak. Ali i Tori także mają.
- Naprawde? Nie wiedziałem. No dobrze. Prowadź. Tylko nie porysuj mojego autka
- Dobrze. Nie martw sie.
Alex wsiadła na miejsce kierowcy, a Hazz na miejscu pasażera obok niej. Li i ja usiedlismy z tyłu.
- Lepiej zapnijcie pasy. Alex nie jest dziewczyną, która lubi jeździć powoli.
Chłopcy spojrzeli na nią z lekkim przerażeniem po czym szybko zapięli pasy.
Dojechalismy na stadion Arsenalu, na ktorym odbywał sie mecz. Przed wejściem czekały na nas Perrie i El.
Weszliśmy na arene i zajęliśmy nasze miejsca w sektorze dla VIP-ów.
Siedzielismy chwile w ciszy póki Vicky sie nie krzyknela.
*****************************************************
Hej wszystkim! Dodajemy z podróży, ponieważ wlasnie jedziemy na zawody do Legionowa. Moze ktos z Was tam bedzie ;)
W kazdym razie jeszcze raz dziękujemy za odwiedziny oraz za każdy komentarz, nawet zły.
To do następnego ;D /A & A
Dawać next.NOW! <333
OdpowiedzUsuńjuż nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta
OdpowiedzUsuńJa również nie mogę doczekać sie następnego rozdziału
OdpowiedzUsuń;0 ♥♥♥
dawajcie neexta <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam :D Czekam na kolejny XD
OdpowiedzUsuń