Perspektywa Victorii
-Ty Walker! [Od autorek: Ty Walker to koszykarz naszego miasta, pochodzi jednak z USA]
- Kto? - spytali chłopcy
- Ty to koszykarz drużyny koszykarskiej z mojego i Alice miasta. Raz jak Tori do nas przyjechała to poszłyśmy na mecz i się nim jarała.
- Aha ok.
- Nie wiem jak wy, ale ja biegnę po autograf. Ma ktoś jakąś kartkę?
- Ja mam notes. Trzymaj - powiedziała Alex podając mi zeszyt.
- Niall, chodź ze mną, zrobisz mi zdjęcie. - powiedziałam ciągnąc go za rękę w stronę Ty'a
- Hej Ty! - powiedziałam do niego. Odwrócił się w moją stronę
- Znamy się?
- Jestem twoją fanką. Grasz w Kotwicy Kołobrzeg, prawda?
- Tak, prawda. Ale ja jestem tylko blokującym.
- Ale świetnym blokującym.
- No dobrze, a więc co byś chciała? Autograf czy zdjęcie?
- To i to.
Najpierw dałam mu do podpisania notes, a później ustawiliśmy się do zdjęcia. Gdy Niall zaczął robić zdjęcie, Ty pocałował mnie w policzek i w tym samym momencie mina na twarzy Niall'a zrzedła. Gdy Niall skończył odeszliśmy od Ty'a. Ja z wielkim uśmiechem, Niall.... Z trochę innym wyrazem twarzy. Zatrzymałam się w połowie drogi do naszego miejsca, pociągając przy tym jego nadgarstek, aby także się zatrzymał.
- Co Ci się stało? - spytałam nie przeciągając
- O co Ci chodzi? - spytał tempo. - Nic mi się nie stało.
- Niall, widzę przecież. Jesteś zazdrosny bo mnie pocałował w policzek przy robieniu zdjęcia?
Niall spuścił głowę w dół i nieśmiało kiwnął głową.
- Ehh posłuchaj mnie. Ty też bardzo często robiąc sobie zdjęcia z fankami albo je przytulasz, albo całujesz w policzek. Ja nic nie mówię, bo wiem, że to twoja praca więc i ty powinieneś to zrozumieć.
- Przepraszam. To przez tą moją zazdrość.
- Nic się nie stało. - uśmiechnęłam się do niego, złapałam za rękę i poszliśmy na nasze miejsca, gdzie była reszta naszej ekipy.
- I co? Masz autograf? - spytała Alex
- Mam, a nawet zdjęcie z nim. - powiedziałam uśmiechnięta.
Zaczął się mecz. Gdy Borussia strzeliła gola głośno krzyknęłam ciesząc się, że moja ulubiona drużyna prowadzi.
- Czemu się cieszysz? - naskoczył na mnie Niall - przegrywamy! Lewandowski strzelił nam gola!
- Ale... Jak to? Ja nie głosuję na Arsenal. Słabi są.
- Ale ja głosuję. Wcale nie są słabi.
- A kto się dostał do półfinałów UEFA Champions League?
- No Borussia, ale...
- W sumie to mogłam to przewidzieć. Mieszkacie w Londynie, więc mogłam się domyślić, że będziesz za Arsenalem London.
- No właśnie. A po za tym to Arsenal nie jest słaby. Po prostu jest słabszy od Borussi.
- I to dużo słabszy.
- Dobra nie ważne. Przecież nie będziemy się kłócić dla tego, że wolimy inne drużyny piłkarskie.
- Masz racje. Ale to nie zmienia faktu, że i tak będę głosować na Borussie.
- Ok.
Mecz trwał mniej więcej do 22:45. Skończył się remisem 2:2 dlatego i ja i Niall wyszliśmy zadowoleni.
Wróciliśmy do domów i o 23 zaczęło się świętowanie w domu chłopców. Piliśmy, tańczyliśmy do 3 w nocy. Potem po cichu wróciłyśmy do domu. Już myślałyśmy, że nam się udało, gdy nagle z kuchni wyszła ciocia.
- A wy co? Nie dość, że czuć od was alkohol to jeszcze tak późno wracacie?
- Ale ciociu, okazało się, że my wolimy Borussie, a chłopcy Arsenal więc musieliśmy jakoś świętować to, że mecz się skończył remisem.
- A po za tym... - dodała Alice
- ...Jesteśmy już pełnoletnie - dokończyła Alex
- Uhh no dobrze, tym razem wam się upiecze. Idźcie spać.
- Dobranoc - krzyknęłyśmy, po czym poszłyśmy na górę. Umyłam się i poszłam spać.
Perspektywa Alice
Poszłyśmy na górę. Tori poszła do siebie, a ja i Alex do siebie. Alex udało się tym razem zająć łazienkę przede mną. Czekając aż wyjdzie z łazienki podeszłam do biurka. Otworzyłam laptopa i weszłam na facebook'a. Chwilę popisałam z moją koleżanką z Polski i usłyszałam wchodzenie po schodach. Po chwili do pokoju weszła ciocia.
- Alex jest w łazience? - spytała
- Tak, a co?
- Zapomniałam jej powiedzieć, że przyszedł do niej jakiś list. Trzymaj, daj go jej jak wyjdzie z łazienki. - powiedziała podając mi kopertę.
- Ok. dobranoc
- Dobranoc - powiedziała i wyszła zamykając drzwi.
Położyłam kopertę na biurku i co chwila na nią spoglądając oglądałam wpisy na twiter'ze chłopców. W końcu nie wytrzymałam. Wzięłam kopertę do ręki i zaczęłam ją przewracać w rękach zastanawiając się czy ją otworzyć. Otworzyłam. Wyjęłam kartkę ze środka koperty i zaczęłam czytać tekst listu. Moje oczy poszerzyły się w zdumieniu. Szybko pobiegłam do łazienki i nie pukając weszłam do środka. Alex akurat wychodziła z wanny.
- Zawsze musisz mi wchodzić do łazienki? Wiesz, że się nie zamykam więc za każdym razem musisz mi wejść do środka.
- Oj nie bulwersuj się tak tylko czytaj list!
super :)
OdpowiedzUsuńCzekam nn szybko !!!!!!
OdpowiedzUsuńRenesmee535 z bloga www.Renesmee535.blog.interia.pl
dawać kolejny domcia :P
OdpowiedzUsuńdawajcie nexta... :)
OdpowiedzUsuńDawać dalej! JUŻ! - Julenia
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział. Jeden z lepszych, które się pojawiły. Bardzo podobała mi jego tematyka! Kocham football!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
L.
czekam na next ^^
OdpowiedzUsuńProsimy o nexta - Olinna
OdpowiedzUsuńKolejny proszę ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: http://www.but-youre-perfect-to-me-imaginy.blogspot.com/
W.
Dodajcie kolejny!! JJa już nie mogę się doczekać <3
OdpowiedzUsuńK.
Dlaczego skopiowałyście zdjęcia dziewczyn z fb to jest troche nie fair i wogóle chciałybyście aby wasze zdjecia kopiowano i wykorzystywano do swoich celów TAK NIE ZACHOWUJE SIĘ DIRECTIONERKA
OdpowiedzUsuńCiekawy blog, świetny rozdział. Bardzo mi się spodobał. ;3 czekam na dalsze rozdziały ;3
OdpowiedzUsuńWpadnij | best-frieend.blogspot.com