sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział 2


**Perspektywa Alice**
     Długo szliśmy w milczeniu, aż w końcu przerwałam tą ciszę.
- To trochę dziwne…- rzekłam.
- Ale co? - spytał zdezorientowany Liam.
- No bo, nie to żeby coś, ale tak się składa, że ja najbardziej z całego zespołu lubię Ciebie, a moja siostra, Alex Harr'ego. Mogłam spotkać np. Niall'a, ale spotkałam akurat Ciebie.
- rzeczywiście dość dziwne - stwierdził. - może to przeznaczenie?- powiedział po chwili zastanowienia i uśmiechnął się.
- Nie ważne. Chodź przedstawię Cię siostrze.
- Ok, a ja Ciebie Harr'emu.
Po chwili byliśmy już przy ławce, na której siedzieli pochłonięci rozmową, Alex i Harry. Naprawdę Ładnie ze sobą wyglądali.
- Cześć Harry - zaczął Liam - to jest Alice, poznałem ją przed chwilą przy budce z lodami, a właśnie tu jest twój lód - podał lód loczkowi - i z tego co się już dowiedziałem to to jest jej siostra Alex.  - wskazał na Alex - Zgadza się?
- Tak jestem Alex - powiedziała nadal jeszcze oszołomiona.
- Halo! Ziemia do Alex! Co ci się stało? - Spytałam.
- Po prostu nie myślałam, że kiedykolwiek spotkam choć jednego z członków One Direction, a już na pewno pierwszego dnia w Londynie. Myślałam, że co najwyżej będę ich widziała na scenie podczas koncertu, a teraz stoję tutaj zaraz obok dwóch z nich i gadam jak nie najęta. - wydukała prawie że na jednym wydechu.
- Cóż ja może i nie przewidywalnym , że ich spotkam , ale wiedziałam, że wszystko może się zdarzyć. Zawsze byłam optymistką i tak sobie myślałam: tyle fanek ich spotkało choćby w sklepie, więc czemu i ja miałabym ich nie spotkać? - rzekłam.
- Powiem szczerze, że nadal uważam, że to sen i się zaraz obudzę w swoim domu w Polsce i zjem śniadanie zrobione przez naszą mamę. - momentalnie obu nam zaczęło się zbierać na płacz, ale wiedziałam, że musimy być teraz silne.
- może chodzimy się przejść?- Spytał nagle Liam.
- No dobrze - odpowiedziałam mu - spotkajmy się tu o 14 - zwróciłam się tym razem do siostry - i nie płacz, musimy być silne nawet po tak wielkiej stracie. - powiedziałam do niej prawie niesłyszalnie. Alex kiwnęła tylko głową i odeszłam z Liamem w głąb parku. Rozmawialiśmy dość długo, opowiadałam mu o sobie, a on uważnie słuchał.
Nagle usłyszałam dźwięk telefonu…


**Perspektywa Alex**
Trudno. Stało się - pomyślałam. Alice poszła z Liam'em w głąb parku, a ja zostałam z moim idolem. Nagle usłyszałam głos Harr'ego.
-Może się przejdziemy? Przecież nie będziemy tak siedzieli.
-Dobrze o tym właśnie marzyłam,  spełniły się moje 2 marzenia
- Jakie? - spytał Harry z zaciekawieniem.
- No widzisz poznałam Ciebie i Liama, oraz spacer po parku z kimś wyjątkowym.
Harry uśmiechnął się do mnie, a ja zaczerwieniłam się uświadamiając sobie co właśnie powiedziałam.
Chwile trwaliśmy w ciszy lecz przerwał ją Harry.
- Alex - spytał z poważną miną.
-Co się stało ?! - Spojrzałam na niego z zaciekawieniem.
- Poszła byś ze mną na imprezę, no wiesz, jako osoba towarzysząca?
- Hmmm...... No pewnie ze tak, pójdę z wielką przyjemnością. - powiedziałam i zauważyłam  uśmiech na twarzy loczka. - Ale kiedy?
- Dzisiaj wieczorem razem z chłopakami robimy imprezę żeby uczcić nasz nowy album. Zaraz podam ci mój numer, to się później zdzwonimy.


** Perspektywa Alice**
Spojrzałam na telefon , wyświetlił mi się numer cioci Destiny.
- Co się stało. - Spytałam gdy już odebrałam połączenie.
- Cześć Alice. Przychodźcie z Alex do domu, pomóżcie mi upiec ciasto.
- Okej, a jakie ciasto?
- Zrobimy jabłecznik.
- Mmmm pycha. Już idziemy. Do zobaczenia w domu.
Trochę sie zmartwiłam że musimy już iść, ale czego się nie robi dla kochanej cioci, w końcu ona nam pomogła gdy byłyśmy w potrzebie.
- Kto dzwonił? - Spytał Liam.
- Moja ciocia, prosi żebyśmy już wracały do domu.
- Szkoda, - powiedział ze smutkiem - ale odprowadzę Cię. Gdzie mieszkasz?
- Nie pamiętam jak się nazywa ta ulica  bo dopiero wczoraj z Alex tu przyleciałyśmy, ale to nie daleko. Poczekaj chwilę, zadzwonię do Alex.


**Perspektywa Alex**
- No, a gdzie ty właściwie mieszkasz?- zapytał lokowaty.
- Dwie ulice dalej. - Nagle zadzwonił mi telefon. - Poczekaj, ktoś do mnie dzwoni. - zrobiło mi się trochę głupio bo na dzwonku miałam ustawioną piosenkę "Heart Attack". - Halo? Hej Alice. Coś się stało. Aha dobra już idę, spotkamy się w domu. - Harry zupełnie nie wiedział o czym rozmawiałam z Alice bo mówiłam w swoim narodowym języku.
- Wiesz Harry, muszę już wracać do domu.
- No dobra, skoro musisz… Ale jest jeden warunek.
- Jaki? - Spytałam.
- Odprowadzę Cię - uśmiechnął się szeroko.
- No niech Ci będzie. - odpowiedziałam najzwyczajniej jak mogłam lecz w duchu cieszyłam się jak głupia.
Kiedy doszliśmy pod dom zobaczyliśmy………*********************************************************************************
Po pierwsze dziękujemy za wyrozumiałość. Mamy nadzieję, że rozdziały będą coraz bardziej interesujące. Pewnie jesteście ciekawi co zobaczyli Alex i Hazza. Będziemy was trzymć w niepewności ;)
3 komentarze = nowy rozdział (podwyższyłyśmy stawkę ze względu na ilość odwiedzin w ciągu dnia)
A to nasz wyraz twarzy gdy widzimy ilość odwiedzin. Nawet sobie nie wyobrażacie ile to dla nas znaczy.

4 komentarze:

  1. W końcu zaczyna się coś dziać! Jestem ciekawa dalszych rozdziałów. Jak na razie jest super. ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. No no. Rozkręcacie się. ;p Rozdział jest ok. ;) Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koffam <3 chociaż nie jestem za 1D

    OdpowiedzUsuń