piątek, 29 marca 2013

Rozdział 15

Perspektywa Harr'ego
Kiedy rano wstałem była 9:00. Ubrałem się, umyłem, itd. Nie byłem dzisiaj umówiony z Alex wiec nie zajęło mi to więcej niż 5 minut. Zszedłem na dół i zrobiłem śniadanie. Chwile później zszedł Liam.
- Siemka stary, co tam? Wcześnie dzisiaj wstałeś.- powiedział Liam
- No jakoś tak wyszło.
- To co dzisiaj robisz? - spytał robiąc sobie kawę.
- Muszę pojechać do szpitala porozmawiać z tą lekarką.
- Po co?
- Wczoraj naskoczyła na Alex. Muszę to wyjaśnić.
- No dobrze, ale może niepotrzebnie. Zrobisz tylko kłopot Alex. Ona będzie męczyła ją jeszcze bardziej.
- Wcale nie. Nie ważne. Ja wychodzę.
- O której wrócisz?
- Około 12 powinienem już być.
- No dobrze.
Wyszedłem z domu. Tam spotkałem Alex, która chyba akurat wracała ze spaceru z Georg'em.
- Hej Harry. - powiedziała podchodząc do mnie. Dała mi buziaka w usta.
- Hej mała.
- Nie jestem mała, tylko niska. Gdzie jedziesz?
- Eee...... emm..... do..... do sklepu jadę.
- Harry, błagam Cię. Nie umiesz kłamać. Chciałeś jechać do szpitala, do tej lekarki, prawda?
- Przepraszam, ale ja nie mogę tak tego zostawić.
- No dobrze, ale jadę z tobą.
- Ok, wsiadaj.
- Tylko odprowadzę Georg'a do domu i możemy jechać.
 Po kilkunastu minutach znaleźliśmy się pod szpitalem.
- Alex, mam do Ciebie prośbę.
- Ehh niech zgadnę. Mam poczekać w samochodzie?
- Proszę, to zajmie tylko chwilke.
- Ok, ale nie zrób za dużej afery.
Dałem jej buziaka i poszedłem do szpitala. Znalazłem lekarkę i sobie z nią pogadałem.

Perspektywa Alex
Minęło jakieś 7 minut, a Harry jeszcze nie wrócił. Miało to zająć tylko chwilę. Nie wytrzymałam. Wysiadłam z samochodu, zamknęłam drzwi i poszłam do szpitala.
Gdy byłam w środku skierowałam się w jeden z korytarzy. Znalazłam ich. Już chciałam do nich podejść gdy nagle ta suka go pocałowała.
Nie wiedziałam co mam robić. Stałam jak wryta. Po moim policzku spłynęła samotna łza. Lekarka uśmiechnęła się z satysfakcją. Harry odwrócił się zdezoriętowany. Gdy zobaczył, że po moim policzku spływa łza, od razu zaczął się tłumaczyć.
- Nie musisz się tłumaczyć. Nie potrzebnie tu przyjeżdżałam. Ide do domu. Pozdrów swoją koleżankę.
Wyszłam ze szpitala zdenerwowana. Obok szpitala był przystanek autobusowy. Wsiadłam do autobusu, który akurat podjechał i pojechałam do domu.
Próbowałam powstrzymać łzy jednak na marne. "Po co ja tam pojechałam" - pytałam się w myślach.
Autobus zatrzymał się 1 ulice od mojego domu. Przez całą droge nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Kiedy doszłam pod dom zauważyłam paparazzi pod domem chłopaków. Szybko weszłam do domu żeby mnie nie zauważyli. Zdjęłam buty i poszłam do kuchni. W domu byli wszyscy wiec zauważyli że jest coś nie tak.
- Słyszałam, że byłaś z Harry/m w szpitalu. Co się tam stało?- spytała Alice
- Między mną, a Harrym jest już chyba wszystko skończone.
- Co ty do mnie mówisz? Co się stało?
- Alice, przepraszam, ale nie chce o tym teraz rozmawiać. Idę do góry.
- Alex chcesz herbatki?- spytała z troską ciocia.
- Tak, ale sama sobie zrobię.
- Nie, ja ci zrobię, nie kłopocz się.
- To zawołaj mnie jak będzie gotowa.
- Przyniosę Ci ją do pokoju- powiedziała przytulając mnie
Jedyne co teraz potrzebowałam to chłodna kąpiel i herbata. Weszłam do pokoju zamknęłam drzwi i zaczęłam płakać jak małe dziecko. "Alex, ogarnij się" - powtarzałam sobie cały czas. Po kąpieli położyłam się na łóżku. Włączyłam laptopa i weszłam na TT. Dużo osób mnie follownęło i jak zwykle nie obyło sie też od tweetów od "kochanych fanek" Hazzy. Kiedy miałam zamiar wychodzić już z TT natrafiłam na zdjęcie na którym śpię w łóżku Harr'ego. Pod nim było dużo komentarzy typu " O jak Harry słodko śpi. Masz wielkie szczęście". Popatrzyłam chwilę na to zdjęcie i zamknęłam laptopa. Odłożyłam go na szafkę nocną po czym usłyszałam pukanie do drzwi.
Weszła Alice z herbatą.
- Hej. Proszę, twoja herbata.
- Dziękuję.- uśmiechnęłam się do siostry.
- Powiesz mi co się stało?
- Ehhh, nie mam ochoty o tym gadać. Nie teraz.
- Alex, nie chcę naciskać, ale jak się wyżalisz będzie Ci łatwiej. Może będę mogła Ci pomóc.
- No dobrze.
- A więc dlaczego powiedziałaś, że z Harry'm już wszystko skończone?
- Harry się uparł, że chce pojechać do tej lekarki i wyjaśnić całą tą sytuację. Poprosił żebym została w samochodzie. On poszedł porozmawiać z tą suką.
- Alex - upomniała mnie siostra.
- No sory, ale nie mam innego określenia na tą dziwkę. - siostra spiorunowała mnie wzrokiem - oh no dobrze, nie ważne. W każdym razie poszedł z nią porozmawiać. Dosyć długo to trwało więc poszłam do szpitala. Gdy ich znalazłam oni się całowali. - z trudem powiedziałam ostatnie słowo i się rozpłakałam.- Możesz zostawić mnie teraz samą.
- Dobrze,. Niech będzie. - powiedziała siostra i wyszła.
 Zostałam sama. Wzięłam swojego iPhone'a podłączyłam słuchawki i włączyłam sobie playlistę smutnych piosenek. Łzy leciały mi ciurkiem. To tak bolało. Na prawdę się zakochałam w tym chłopaku. Tych kręconych włosach, zielonych oczach i tych dołeczkach. STOP. - powiedziałam sobie. - Nie mogę się tak nad sobą użalać. Nie mogę teraz pokazać, że jestem słaba. Muszę być silna, nawet jeżeli to tak boli. Poszłam do łazienki, opłukałam twarz i wytarłam ją ręcznikiem. Poprawiłam rozmazany make-up i poszłam spowrotem do pokoju. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu na łózku siedział Harry. Trochę się wystraszyłam, ponieważ nie spodziewałam się go tutaj. Krzyknęłam cicho.
- Wystraszyłeś mnie
- Przepraszam.
- Jak się tu dostałeś?
- Alice mnie wpuściła.
- Ehh mogłam się tego spodziewać. W każdym razie nie mam ochoty Cię teraz widzieć.- powiedziałam siadając na krześle przy biurku.
Harry skierował się do drzwi. Myślałam, że sobie darował i chce wyjść, lecz on przekręcił klucz, który był w zamku i schował do kieszeni.
- Co ty robisz?
- Nie zamierzam stąd wyjść póki mnie nie wysłuchasz.
- Ale czy to jest powód aby zamykać drzwi?
- A wysłuchałabyś mnie wtedy? Pewnie nie.
- No to proszę. Mów co masz mówić i idź już stąd.
- Po pierwsze chciałbym Ci powiedzieć, że to nie było tak jak myślisz.
- Jak to nie? Całowaliście się. Pewnie dlatego kazałeś mi zostać w samochodzie, prawda?
- Wcale nie. Prosiłem Cię o to ponieważ nie chciałem aby Ci było przykro. - zrobiłam zdezoriętowaną minę - gdybyś poszła ze mną ona by Cię zaczęła wyzywać. Tobie zrobiłoby się przykro, a tego bym nie chciał. Ona pewnie  zauważyła Cię więc mnie pocałowała. Nie widziałaś jak się zaczęła szczerzyć? Jak głupi do sera. Myślała, że wygrała. Ale po tym zadzwoniłem po policję i wszystko im wytłumaczyłem. Powiedziałem też, że Ci groziła. Dostała zakaz zbliżania się do nas.
- To dobrze, ale...
- Co ale? Nie ma żadnego ale.
- Nie chodzi o to.
- Czyli mi wybaczasz?
- No jasne. Przecież to nie twoja wina.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę - powiedział przytulając mnie.
- Czuję. Zaraz mnie udusisz od tego przytulania.
- Przepraszam. No właśnie, o co Ci chodziło z tym ale?
- Co robią paparazzi pod waszym domem?
- Przyjechał do nas kolega. Ktoś o tym doniusł prasie i się rozniosło.
- Jaki kolega?
- Ed.
- Ed? Ed Sheeran?
- Tak, a co?
- Zawsze chciałam go poznać. Uwielbiam jego piosenki. Zwłaszcza "Give Me Love"
Harr'emu zaczął dzwonić telefon. Odebrał go. Ja w tym czasie spojrzałam w swój telefon by sprawdzić godzinę. Było około 15:30
- Na śmierć o tym zapomniałem ! Zresztą chyba jak wszyscy ! Za chwilę będę !- krzyknął do telefonu Harry i się rozłączył
- Co się stało? O czym wszyscy zapomnieli?
- O tym, że dzisiaj jest koncert Little Mix na który nas zaprosiła Perrie.
- O kurde. Masz rację. Zupełnie mi to wyleciało z głowy.
- Lecę do domu się ubrać. Pa - chciał mnie pocałować, ale się odsunęłam.
- To, że Ci wybaczyłam nie znaczy, że będziemy razem. Ja nie chcę znowu cierpieć.
- Już nikt więcej Cię tak nie skrzywdzi.
- Ale tu nie chodzi tylko o to. Myślisz, że mi jest miło patrzeć jak ty podpisujesz wszystkim fanką autografy, robisz sobie z nimi zdjęcia, a czasem one na tych zdjęciach Cię całują? Niby tylko w policzek, ale jednak. Zrozum proszę, ja tak nie mogę żyć. Uszanuj moją decyzję.
- Dobrze, ale odpowiedz mi proszę na jedno pytanie: Będziemy jeszcze kiedyś razem?
- Nie wiem. Może. Teraz nie umiem Ci odpowiedzieć.
- No dobrze. Do zobaczenia później. Spotykamy się o 17 pod domem.
- Ok, pa.
Wyszedł. Teraz to już zupełnie nie wiedziałam co mam myśleć. No ale nie ważne.
Ubrałam się w TO. Wyglądałam na prawdę fajnie. Po chwili do pokoju weszła Alice.
- Hej, Harry powiedział, że koncert LM jest już dzisiaj.
- Tak. Ja już jestem gotowa. Muszę się jeszcze tylko uczesać i pomalować. A ty co zakładasz?
- Jeszcze nie wiem. Zaraz coś wykombinuję.
- Chodź, pomogę Ci.
Zajrzałam do szafy i wyciągnęlam pare rzeczy. Sprawdziłam czy do siebie pasuję i oddałam Alice.
Poszłam do łazienki. Ali się w tym czasie ubierała. Gdy skończyłam weszłam spowrotem do pokoju.
Alice ubrana była w TO. Świetnie wyglądała.
Siorka poszła się pomalować, a ja poszłam sprawdzić jak się ubrała Vicky. Gdy weszłam do pokoju, Tori gotowa już zakładała buty. Ubrała się w swoim stylu czyli w TO.
O 17 wyszłyśmy z domu. Chłopcy już czekali.
- To jak? Gotowe?
*********************************************************************************
Hej !
Dodałyśmy !
Trochę krótszy niż zwykle, ale to nie nasza wina. Koleżanki nas strasznie poganiały, więc jeśli są jakieś błędy to bardzo przepraszamy.
Od ostatniego rozdziału przybyło prawie 400 odwiedzin za co ogromnie dziękujemy.
Masive Thank You jakby to powiedzieli chłopcy.
Do następnego ! Alice & Alex ;*




4 komentarze:

  1. Super rozdział. ;) Byłam pewna, że Alex mu wybaczy. :P Piszcie dalej bo na pewno będzie super. :)))) No i powalający gif. ♥ - Julenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem tak. W waszym opowiadaniu akcja się dzieje za szybko... Kłótnia Alex z Harrym trwała zaledwie kilka zdań ?.. Za szybko się rozgrywa akcja. Ta kłótnia powinna trwac przynajmniej 3 rozdziały.
    Popracujcie nad tym opowiadaniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z komem powyżej,ta kłótnia powinna trwać dłużej.Tak to jest chyba ok.Trochę nudno,bo tylko perspektywa Alex,no ale nic,czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham!!! Kocham waszego bloga<3 Nie mogę doczekać się nn:-*
    iamabigtrouble.blogspot.com //Juliet

    OdpowiedzUsuń